2.12 Rocznica historyczna na dziś. Początek WIELKIEGO TERRORU

STALIN łagodnie, jak troskliwy ojciec, spojrzał życzliwie na zabójcę Kirowa i baz cienia złości zapytał:
-Dlaczego ZASTRZELIŁEŚ takiego wspaniałego człowieka?
-Ja nie strzelałem w Kirowa, towarzyszu Stalinie. Ja strzelałem w PARTIĘ! - równie spokojnie, bez paniki, lęku i zdecydowanie odpowiedział pierwszy w dziejach państwa radzieckiego, rosyjski terrorysta Leonid Nikołajew.

Wszystko wydarzyło się 1 grudnia 1934 roku w Leningradzie, w Instytucie Smolnym, jednym z najświętszych miejsce rosyjskiego bolszewizmu. Siergiej Iwanowicz Kirow był szefem leningradzkiego komitetu obwodowego partii. Wśród mieszkańców starej stolicy carów cieszył się autentyczną popularnością. Był młodym, dobrze zapowiadającym się działaczem, który – wydawało się – ma przed sobą świetlaną przyszłość.

Strzały w Smolnym


Stało się jednak inaczej. Zabójca wszedł na teren Smolnego 1 grudnia 1934 roku o godz. 5 po południu. Gabinet Kirowa znajdował się na 3 piętrze. Osobistego ochroniarza Borysowa nie było na posterunku przed gabinetem. Nikołajew przyczaił się koło drzwi i kiedy Kirow wyszedł za lekką potrzebą, zaszedł go znienacka i strzelił w tył głowy.
Siegiej Kirow - jego śmierć była na rękę Stalinowi - fot. wikimedia-commons

 

Jeszcze tego samego dnia Stalin pociągiem specjalnym osobiście pojechał do Leningradu wraz z Wiaczesławem Mołotowem i Gienrichem Jagodą, szefem NKWD, aby nadzorować śledztwo. Przesłuchiwany osobiście przez Stalina zamachowiec Leonid Nikołajew ujawnił wiele kompromitujących NKWD faktów, ale stwierdził, że Kirowa zabił, by wyrazić sprzeciw wobec biurokratyzacji partii i o swoich planach nie informował nikogo.

Kto za tym stał?


Oczywiście nie możemy mieć złudzeń, że Nikołajew działał sam. Dziś wiemy, że to zabójstwo zostało przygotowane i poprowadzone przez NKWD. Zamachowiec okazał się być kozłem ofiarnym. Najprawdopodobniej cała operację osobiście przygotował Gienrych Jagoda – szef NKWD.

czytaj też: GWAŁCILI, RABOWALI, MORDOWALI… AMERYKANIE NA WOJNIE!

Kilka miesięcy wcześniej Jagodzie doniesiono, że w Leningradzie służby wewnętrzne sporządziły raport o młodym gniewnym komuniście, który zwierzył się swojemu przyjacielowi, że w proteście przeciwko poczynaniom partii zamierza zabić któregoś z wybitnych działaczy partyjnych. Przyjaciel doniósł na Nikołajewa. Przez donosiciela NKWD zaopatrzyło Nikołajewa w pistolet i zasugerowało, żeby na ofiarę zamachu wybrał Kirowa. Kolejnym zadaniem służb specjalnych było zorganizowanie dojścia Nikołajewa do Kirowa.

Nikołajew dwukrotnie podejmuje próbę przedostania się do Smolnego. Za każdym razem aresztowano go i chociaż odnaleziono przy nim pistolet i notatnik z planem pomieszczeń, w których przebywa i porusza się Kirow, zwolniono , zwracając broń palną. Takie działanie wówczas było wystarczającym powodem do rozstrzelania delikwenta bez stawiania przed sądem. Jagoda jednak dwukrotnie osobiście podejmuje decyzję o zwolnieniu Nikołajewa z aresztu.

czytaj dalej


Dopiero trzecie podejście przedostania się do Kirowa okazało się skuteczne, ale tylko dlatego,że ludzie Jagody zaopatrzyli go w przepustkę i podprowadzili prawie pod drzwi gabinetu Kirowa. W Smolnym z poszczególnych pięter pozdejmowano straż i w tajemnicy przed Kirowem odwołano jego osobistego ochroniarza.

Nikołajew po oddaniu strzału padł po zabiciu Kirowa razem z nim na podłogę. Po strzale na miejsce zbrodni zbiegli się partyjni pracownicy Smolnego i zobaczyli na podłodze dwie postacie. Wystraszeni i zdezorientowani, dopiero po dobrej chwili zorientowali się, że drugą osobą leżącą obok Kirowa jest zabójcą, który stracił z emocji przytomność.

Dlaczego zginął?


Kirow nie był wrogiem Stalina, ale jego rosnąca popularność w kraju stanowiła dla Stalina śmiertelne zagrożenie.Nie należał do żadnej wewnątrzpartyjnej opozycji i nie był zwolennikiem Trockiego, Zinowiewa czy Kamieniewa.

Był lojalnym i spolegliwym współpracownikiem Stalina, członkiem Biura Politycznego od roku 1930. W Leningradzie pod jego rządami zaczęła wzrastać produkcja przemysłowa, poprawiło się zaopatrzenie w żywność, dbał o pracowników. Był ponadto znakomitym oratorem. Te cechy uczyniły go w latach 30-tych niezwykle popularnym i lubianym. Widziano w nim następce Stalina. I to go zgubiło

Wielki Terror pochłonął miliony ofiar - fot. wikipedia.org

Pewnego razu Stalin na Kremlu wezwał do siebie komisarza spraw wewnętrznych Gienricha Jagodę i wszczął rozmowę o Kirowie. Jagoda zreferował wodzowi całą tajemną wiedzę o pierwszym sekretarzu komitetu partii w Leningradzie. W jego sprawozdaniu nie było uwag negatywnych o Kirowie. Jagoda nie domyślał się do czego zmierza wódz. Też przecież szanował i cenił Kirowa. Ale Stalinowi laurka wystawiona przez komisarza Kirowowi była nie w smak. Kręcił nosem, marudził i w końcu powiedział:

-Upatrują w nim mojego następcę, a przecież on jest zaledwie siedem lat ode mnie młodszy.


 

To wystarczyło Jagodzie, żeby zrozumieć o co chodzi. Nie skomentował wypowiedzi, skłonił głowę w zrozumieniu sprawy i wyszedł.

czytaj dalej

Wielki Terror


Zabójstwo Kirowa stało się doskonałym pretekstem dla Stalina do rozpętania straszliwej machiny śmierci. Już 2 grudnia 1934 roku, czyli nazajutrz po zabójstwie Kirowa został ogłoszony – bez konsultacji i głosowania w Politbiurze – dekret o terrorze, przewidujący „tryb przyśpieszony” w sprawach o „akty terrorystyczne”, ich przygotowanie, podżeganie i pomocnictwo. Jednocześnie wyroki śmierci w sprawach o „terroryzm” miały być wykonywane bezzwłocznie (bowiem Prezydium CIK ZSRR nie widzi możliwości przyjmowania takich próśb do rozpatrzenia) .

Woroszyłow, Mołotow, Stalin i Jeżow - fot. wikimedia-commons domena publiczna

Według obliczeń znanego opozycjonisty, czołowego radzieckiego dysydenta, laureata Pokojowej Nagrody Nobla z roku 1975 Andrieja Sacharowa, zabójstwo Kirowa spowodowało prawdziwy pogrom w partii w latach 1936-1939. W tym okresie aresztowano i poddano represjom około półtora miliona członków partii.

czytaj też: POTWORNE! ZBRODNIARZE w białych fartuchach! LISTA nieludzkich EKSPERYMENTÓW!

Rozstrzelano 600 tysięcy osób (dane przybliżone). Z dziesięciu milionów zesłanych i zamęczonych w gułagach, w czasach chruszczowowskiej odwilży, życie i wolność odzyskało zaledwie 50 tysięcy. Historyk Roj Miedwiediew również liczbę zesłanych i skazanych na katorżniczą pracę, którzy tam poginęli, ocenia na 90 procent. I tak nieszcześny zabójca Kirowa spowodował nieumyślnie śmierć milionów...

Bibliografia:

Robert Conquest The Great Terror (1968), wydanie uzupełnione: The Great Terror: A Reassessment (1990), wydanie polskie: Wielki Terror (1997 )

Nikita Chruszczow: Khrushchev Remembers, New York 1970

Borys Lewickyj: Terror i rewolucja, Paryż 1965, Instytut Literacki

Najchętniej czytane