CELEBRYTA na tronie! Wszystkie kontuzje króla – SPORTOWCA!

Ryba psuje się od głowy, a król HENRYK VIII od... nóg? Król Henryk VIII zasłynął w historii głównie jako mąż sześciu zon, ale pod innymi względami był równie niesamowity. Dziś powiedzielibyśmy, że to był przypadek sportowca. Miał blisko dwa metry wzrostu! Władca Anglii namiętnie grał w TENISA, potykał się w TURNIEJACH rycerskich. Jego pasje powodowały mnóstwo MAKABRYCZNYCH często kontuzji... Dodatkowo lubieżność króla sprawiła, że nie uniknął on licznych chorób wenerycznych...

Henryk VIII to bez wątpienia jeden z najlepiej rozpoznawalnych królów w angielskiej historii. Już za swojego życia przyciągał ogromne zainteresowanie w wielu kręgach. Od pospólstwa po dwory europejskich monarchów. Chociaż minęło od jego śmierci parę dobrych stuleci to jego osoba wciąż wzbudza wielkie kontrowersje. Nic w tym dziwnego. Życie władcy było bowiem wypełnione skandalami i masą wewnętrznych sprzeczności.

Na początku swojego panowania król zachowywał pozycję wręcz, aż nadto katolicką. Po rozpoczęciu działalności przez Marcina Lutra kategorycznie zwalczał jakiekolwiek przejawy nowych nauk religijnych w swoim państwie. Poszedł nawet o krok dalej. Prawdopodobnie powodowany chęcią przypodobania się papieżowi opublikował traktat „Obrona siedmiu sakramentów”, w którym nie szczędził krytyki niemieckiemu zakonnikowi.

Papież po zapoznaniu się z treścią miał być zdumiony wiedzą teologiczną młodego króla. W efekcie tego wyjątkowego poparcia następca św. Piotra nadał mu tytuł „Obrońcy Wiary” (łać. „Fidei defensor”). Wszystko to nie przeszkadzało później Henrykowi zmienić swojego stosunku do Kościoła o 180 stopni, kiedy to w 1529 ustanowił się głową kościoła, później nazwanego anglikańskim.
Henryk VIII z rodziną
fot. wikimedia-commons domena publiczna

 

czytaj dalej


Niektórzy badacze twierdzą nawet, że do końca życia uznawał siebie za katolika! Innym znanym wątkiem z życia monarchy są jego perypetie miłosne. Sześć żon, to nawet wśród najbardziej liberalnych kręgów dzisiejszego świata, dorobek naprawdę pokaźny. Jakby było mało ekscesów Henryk VIII to człowiek, który łączył osobistą pobożność z terroryzowaniem poddanych i łatwością wysyłania ludzi na szafot. O czym z resztą przekonały się dwie z jego żon, bliscy współpracownicy, oraz rzesze księży wiernych papieżowi. Te i inne zagadnienia z życia władcy kryją za sobą ogrom ciekawych i zaskakujących wydarzeń. Co jednak miało wpływ na tak wyjątkowy i przewrotny życiorys? Starożytni Rzymianie mawiali, że w zdrowym ciele zdrowy duch. Jak więc było ze zdrowiem króla i czy mogło ono wpłynąć na jego decyzje?

czytaj dalej: Polacy postrachem walecznych Wikingów – kto rządził Bałtykiem w średniowieczu?

Prawdziwy sportowiec


Henryk od najmłodszych lat cieszył się świetnym zdrowiem. Stan ten miał się później skończyć, ale utrzymywał się dość długo. Wstępując w 1509 roku na tron angielski szybko stał się ulubieńcem ludu. Rodzaj sławy jaka go otaczała to skrzyżowanie pomiędzy naturalną estymą wobec władcy, a szaleństwem, którym dzisiaj obdarzani są najbardziej rozpoznawalni piłkarze ze strony swoich fanów.

Król bowiem również parał się sportem. W szczególnym upodobaniu miał grę w tenisa, oraz udział w turniejach rycerskich. Był wysokim, bo mierzył ponad 190 centymetrów wzrostu, wysportowanym mężczyzną, który samą swoją osobą emanował siłą królestwa. Za sprawą sportu nadeszły jednak pierwsze kontuzje. W 1524 roku w starciu na kopie ze swym przyjacielem, księciem Suffolk został raniony w czoło, nad prawą brwią. O mało nie tracąc wzroku z zadowoleniem stoczył jeszcze tamtego dnia kilka pojedynków. Śladem po tym zdarzeniu mógł być powracający ból głowy, jaki później trapił króla. Trzy lata później doznał urazu kostki podczas gry w tenisa. Na czas rekonwalescencji władca nakładał na stopę u chorej nogi czarnego aksamitnego kapcia, który miał zmniejszyć poziom doznawanego bólu przy chodzeniu. Najgorsze było jeszcze przed królem.

czytaj dalej

„Humor opadł nasze nogi”


Problem z jedną, a później z dwiema nogami zaczął się w 1528. Wtedy to Henryk VIII został skutecznie wyleczony z owrzodzenia na jednej z nóg. Nie jest wiadoma natomiast przyczyna tego schorzenia. Przypuszcza się, że były to zmiany żylakowate. Spowodowane mogły być w efekcie kontuzji odniesionej podczas jakiegoś starcia lub od noszenia zbyt obcisłych podwiązek.

Jest jeszcze inna hipoteza. Wskazuje ona na tak zwaną chorobę francuską jako źródło choroby. Kiła, jako choroba wstydliwa, mogła być przypisywana królowi przez jego wrogów jako rodzaj dyskredytacji. Ale czy taka diagnoza jest bezpodstawna? Jak twierdzą zwolennicy tej hipotezy wrzód z 1528 był w istocie kilakiem, który uległ pęknięciu. Innymi dowodami miałyby być liczne poronienia Katarzyny Aragońskiej i Anny Boleyn.

Syfilis może bowiem być przyczyną obumarcia bądź uszkodzenia płodu. Kolejną cegiełką dorzuconą do tej układanki jest wizerunek króla na niektórych portretach. Są na nich zauważalne małe zagłębienia po prawej stronie nosa. Takie zmiany również mogłyby wskazywać na kiłę. Czy zatem monarcha niesłusznie pałał niechęcią do swoich, nie mogących mu zapewnić następcy, żon, gdyż problem leżał po jego stronie? Byłoby to prawdziwe kuriozum biorąc pod uwagę jak brak męskiego potomka odciskał przez lata piętno na postępowaniu króla.

Im dalej tym gorzej


Wraz z wiekiem problemy zdrowotne władcy z dynastii Tudorów nasilały się. W 1536 roku król będący w sile wieku brał udział w kolejnym turnieju rycerskim. Pech jednak chciał, że tym razem nie wszystko poszło zgodnie z myślą. Władca podczas jednego z pojedynków został wysadzony z siodła. Koń, którego dosiadał runął wraz z nim. Jakby tego mało wierzchowiec zapewne słusznych rozmiarów, był dodatkowo okuty w zbroję. Siła upadku musiała być potężna!
Władca Anglii był prawdziwym olbrzymem - miła blisko dwa metry wzrostu!
fot. wikimedia-commons domena publiczna

Niektóre źródła mówią o tym, że Henryk VIII po upadku stracił mowę na dwie godziny! Badacze zgodnie uznają, że ten upadek spowodował odnowienie starych, zaleczonych wrzodów. Tym razem nie chciały się jednak zagoić. Kolejne lata były już przepełnione boleściami, a ludzie z otoczenia dworskiego co raz to wieścili rychłą śmierć władcy. Na problemy z nogami nałożyła się ponadto otyłość króla. Od śmierci swojej trzeciej żony, Joanny Seymour, miał w zwyczaju notorycznie się objadać.

czytaj też: Katarzyna Wielka: Zrobiła sedes z polskiego tronu i na nim wyzionęła...

czytaj dalej

Wpływ na życie


Nie jest zatem wykluczone, że choroby miały swój wpływ na postępowanie króla. Sam Henryk VIII był żywo zainteresowany medycyną, a jego podejście do chorób, nawet w młodości, miało znamiona hipochondrii. Przywiązywał zatem wagę do zdrowia. Można domniemywać, że utracona siła fizyczna na wskutek chorób, wraz z przemijającą młodością była ciężkim orzechem do zgryzienia dla władcy, który wstępował na tron jako absolutny mocarz.

Francuski ambasador w liście do króla Franciszka I donosił, że król Henryk „jest bardzo otyły i nie zna miary w jedzeniu ani piciu do tego stopnia, że godni zaufania ludzie powiadają, że często co innego myśli rano, a co innego wieczorem”. Czy zatem królewskie zdrowie nie wpłynęło na decyzje podejmowane przez Henryka VIII, a tym samym czy nie wpłynęło na historię Wielkiej Brytanii? Przy całej złożoności procesów politycznych i historycznych ten trop wydaje się być całkiem ciekawym.

Jakub Bázler.

Najchętniej czytane