CHAIM RUMKOWSKI. ŁÓDZKI ŻYD, KTÓRY POSZEDŁ NA „UKŁAD” Z NAZISTAMI

10635

Miesiąc później podobne żądanie zostało przedstawione Rumkowskiemu. Niemcy rozpoczynali właśnie przygotowania do „Wielkiej Szpery”, w ramach której zamierzali deportować do obozu zagłady w Chełmnie nad Nerem (Kulmhofu) osoby nieprzydatne do pracy – dzieci do 10 roku życia oraz dorosłych, którzy ukończyli 65 lat. Rumkowski przyjął postawę diametralnie inną od Czerniakowa, wygłaszając 4 września 1942 r. najbardziej dramatyczne ze swoich przemówień:

„Na nasze getto spadło wielkie nieszczęście. Żądają od niego, by oddało najlepsze co posiada – dzieci i starych ludzi… […] W moim wieku muszę rozłożyć ręce i błagać: Bracia i siostry! Oddajcie mi je! Ojcowie i matki – dajcie mi swoje dzieci! […] Muszę przeprowadzić tę ciężką i krwawą operację, muszę odciąć członki, by uratować ciało. Muszę zabrać dzieci, gdyż inaczej nie daj Boże mogą zostać zabrani także inni… […] Ponieważ starców i dzieci jest tylko 13 tys., musimy dopełnić kwoty, wydając ludzi chorych. Co wolicie: żeby przeżyło 80–90 tys. Żydów, czy żeby wszyscy zostali unicestwieni?”.

„Kwota”, którą – jak mówił Rumkowski – należało dopełnić, wynosiła dokładnie 7 tys. ludzi. Jednocześnie zarządca Litzmannstadt Ghetto twierdził, że początkowo Niemcy żądali od niego 24 tys. ludzi, ale dzięki jego negocjacjom zgodzili się na zmniejszenie tej liczby. Tragedię, która spadła na „mały Izrael”, zwiastowały jednakże wydarzenia, do których doszło  kilka dni wcześniej – 1 września niemieckie oddziały przystąpiły do likwidacji chorych z łódzkich szpitali. Zaskoczony akcją Rumkowski był przekonany, że na tym okupant zakończy swoje represje.


Chaim Rumkowski podczas jednego ze swoich przemówień - fot. wikimedia-commons domena publiczna

Zagadkowa śmierć

Po przemówieniu Rumkowskiego wielu rodziców starało się za wszelką cenę uratować swoje pociechy. W panice zrozpaczeni ludzie zaczęli oblegać biura meldunkowe, w których próbowali zmienić dzieciom metryki urodzenia.

„Wielkia Szpera” trwała od 5 do 12 września 1942 r. Akcję mieli początkowo przeprowadzić wyłącznie żydowscy policjanci, jednak w związku z powstałymi problemami do getta wkroczyło niemieckie komando. Do obozu wywieziono – zgodnie z przyjmowanymi dziś szacunkami –  15 681 osób. Wkrótce Niemcy zamknęli szkoły i szpitale, po czym przemienili getto w obóz pracy. Misja Rumkowskiego zaczęła upadać.

Himmler odłożył jednak decyzję o likwidacji getta do końca czerwca 1944 r. (dla porównania getto warszawskie zostało zlikwidowane ponad rok wcześniej). Wówczas Rumkowski  wezwał część pozostałych przy życiu Żydów, aby dobrowolnie zgłosili się do transportów. Chociaż wywózki do obozów trwały do 29 sierpnia, niektórym mieszkańcom udało się doczekać zakończenia wojny. Tego szczęścia nie miał jednak sam Rumkowski, który został wywieziony z Łodzi w ostatnim transporcie do Auschwitz. Według różnych źródeł zginął zaraz po przybyciu do obozu pomiędzy 30 sierpnia a 1 września 1944 r.

Okoliczności jego śmierci wciąż pozostają niejasne. Jedna z wersji mówi, że Niemcy umieścili go w komorze gazowej, inna, że został natychmiast rozpoznany przez Żydów, którzy dopuścili się wobec niego samosądu. Znamy też relację świadka, który twierdził, że po trafieniu do Auschwitz Rumkowksi nie miał pojęcia, gdzie się znajduje. Odmiennego zdania była sekretarka Rumkowskiego, Etka Daum. Według jej wspomnień prezes Judenratu nie tylko wiedział, gdzie Niemcy zamierzają go zawieźć, ale nawet otrzymał od nich możliwość ocalenia życia.