GERMAŃSKI KONTYNENT! NIEMIECKIE PLANY PODBOJU EUROPY PRZED I WOJNĄ ŚWIATOWĄ

NIEMCY już sto lat temu chcieli budować STANY ZJEDNOCZONE EUROPY. Czy ten plan nadal obowiązuje?

Zjednoczone Niemcy zawsze stanowiły dla Europy problem. Budowa potężnego państwa tak pod względem politycznym jak i ekonomicznym budziła niepokój przede wszystkim wśród krajów sąsiadujących z tym mocarstwem.

Uważano bowiem, że niemieckie ambicje geopolityczne zagrażają ich żywotnym interesom, a nawet istnieniu w przyszłości. Szczególnie mocno było to widoczne w okresie poprzedzającym I wojnę światową, jak i w trakcie trwania tego konfliktu, ponieważ w tym właśnie czasie, powstały różnego rodzaju koncepcje geopolityczne, które uzasadniały niemiecką dominację we wschodniej części starego kontynentu, czy nawet w całej Europie.
Zjednoczone Niemcy krwią i żelazem pod egidą Prus pod wodzą Bismarcka wyrosły nagle na europejską potęgę polityczną, gospodarczą, militarną i stały się problemem dla Rosji, Francji i Wielkiej Brytanii.

 

Imperialny podział świata


Stare mocarstwa europejskie podzieliły już między siebie świat tworząc imperia kolonialne, a Niemcy szukając swojego miejsca pod słońcem chciały do tego wyścigu dołączyć zdobywając terytoria zamorskie, rozbudowując flotę handlową i marynarkę wojenną. Plany ekspansji zamorskiej i wzrost produkcji przemysłowej szczególnie niepokoił Wielką Brytanię, która wówczas była mocarstwem globalnym, dysponującym największą flotą wojenną, która strzegła bezpieczeństwa szlaków handlowych na morzach i oceanach. Niemieckie ambicje mocarstwowe, angielskie obawy o zachowanie swojej pozycji i francuską chęć zemsty sprawiło w końcu, że doszło do wybuchu wojny europejskiej, która potem została nazwana wojną światową.

Program wrześniowy Bethmanna Hollwega


Każde mocarstwo miało na samym początku nowej wojny własne cele polityczne, które chciały zrealizować przy pomocy metod ekspansji zbrojnej. W tym kontekście warto się przyjrzeć geopolitycznym zamiarom niemieckich polityków i analityków, którzy już w 1914 roku określili maksymalny zasięg wpływów państwa, któremu przewodzili lub służyli radą i wsparciem.

 

Mapa "Mitteleuropy" z 1915 roku - fot. wikimedia-commons domena publiczna

W sposób najbardziej plastyczny program budowy europejskiego imperium przedstawił kanclerz Theobald von Bethmann-Hollweg w tzw. programie wrześniowym. W planie tym uwzględniono konieczność dokonania aneksji północno – wschodniego wybrzeża Francji, ale także wymuszenia na Paryżu odpowiednich rekompensat na 15 lub 20 lat, by zablokować całkowicie możliwości odbudowy francuskiej armii. Do tego planu wobec Francji dołączony miał być także specjalny traktat, który gwarantowałby niemieckim fabrykantom i produkowanym przez nich dobrach, dostęp do tamtejszego rynku. Poza tymi planami niemiecki szef rządu proponował zastosować jeszcze inne metody nacisku, które zabezpieczyłyby niemiecką hegemonię w Europie.



Za zasadne uznano stworzenie związku gospodarczego w skład którego miałyby wejść Francja, Belgia, Holandia, Dania, Austro-Węgry, Szwecja, Norwegia, a także Niemcy. Berlin miał w tym projekcie oczywiście odgrywać rolę dominującą. Formalnie miało to funkcjonować w ramach unii celnej, która miałaby znaczenie przede wszystkim ekonomiczne, a nie polityczne.


 

W jakimś sensie była to kontynuacja stwierdzenia cesarza, który ponad dekadę wcześniej w innych okolicznościach politycznych, zaproponował budowę Stanów Zjednoczonych Europy, które miałoby stać się podmiotem zdolnym do zrównoważenia gospodarczej potęgi USA.
Poza tym pomysłem niemiecki szef rządu chciał także dokonać rewizji granic w koloniach tak, by tereny należące do Niemiec nie musiały być rozdzielone kordonami granicznymi. Polityk ten uznawał również, że warto związać Holandię gospodarczo i militarnie z Niemcami. Państwo to miało być niezależne, ale de facto znajdowałoby się w strefie wpływów imperialnych Niemiec.

Wreszcie w planach tych uwzględniono także wschodnią część Europy, która znajdowała się pod panowaniem Rosji. W tym wypadku uznawano za zasadne stworzenie państwa polskiego, a także państw bałtyckich, które gdyby nie były wstanie się utrzymać można było wcielić w skład wielkich Niemiec lub Polski.
Theobald von Bethmann-Hollweg - fot. wikimedia-commons domena publiczna

W wypadku realizacji takiego scenariusza, hegemonia Niemiec byłaby zapewniona tak w Europie jak i poza jej granicami. Urzędujący kanclerz, tak jak jego podwładni, byli przekonani, że wojna nie będzie trwać długo, a świetnie wyszkolona armia i przemysł zapewni Niemcom zwycięstwo i opisane wyżej plany będą mogły zostać zrealizowane w praktyce.
Rzeczywistość okazała się znacznie bardziej brutalna, niż oczekiwania niemieckich decydentów. Wojna rozpoczęta w 1914 roku okazała się być konfliktem głównie pozycyjnym, gdzie przeciwstawne armie wzajemnie się wykrwawiały atakując się wzajemnie co jakiś czas, ponosząc przy tym ogromne straty w ludziach i sprzęcie. Fakty te nie oznaczały jednak tego, że Niemcy zarzucili plany zaprowadzenia hegemonii w Europie pod swoją egidą.

Mitteleuropa


W 1915 roku pojawił się kolejny dokument, a raczej opracowanie analityczne, które częściowo pokrywało się z tym, co w swoim wrześniowym programie na początku wojny zarysował kanclerz Bethmann-Hollweg.



Chodzi tu przede wszystkim o książkę Friedricha Naumana pt. „Mitteleuropa”. Autor publikacji nie był z wykształcenia prawnikiem czy ekonomistą, ale teologiem. Fakt ten nie przeszkadzał mu w zajmowaniu się kwestiami politycznymi i to w wymiarze szerszym, bo dotykającym całej Europy, a nie tylko niemieckiej sceny politycznej. O ile bowiem plany wspomnianego wyżej kanclerza koncentrowały się głównie wokół Europy zachodniej, to publikacja Naumana nacisk kładła na znaczenie wschodniej części kontynentu i tego jak powinien wyglądać geopolityczny ład w tym rejonie świata.
W ocenie von Naumana głównym spoiwem nowej Europy Środkowej powinny być oczywiście Niemcy połączone politycznie z Austro-Węgrami. Zjednoczenie dwóch monarchii w jeden organizm polityczny uznawał jednak za krok zbyt mały do tego, by mogło być to państwo o znaczeniu globalnym, a nie tylko regionalnym. Z tego powodu do promowanego przez niego projektu politycznego postulował włączenie sąsiednich krajów i narodów, które również miałyby skorzystać na takim układzie. Nauman sądził, że do Mitteleuropy można na zachodzie włączyć Belgię i Holandię, na południu byłyby to państwa bałkańskie. Obszary należące do Rosjan mogłyby uzyskać niezależność lub autonomię. Chodziło w tym wypadku przede wszystkim o sprawę polską.

Autor wspomnianego opracowania wiedział, że postawienie tej kwestii wzbudzi wielkie kontrowersje zwłaszcza w kręgach nacjonalistycznych. Jednak uważał, że problemu nie należy ignorować, a o realizację swoich zamysłów należy walczyć. W tym celu promował swoje podejście do sprawy polskiej na posiedzeniach Komisji Głównej parlamentu Rzeszy, ale również zabiegał o to u samego kanclerza Bethmanna-Hollwega, pisząc do niego listy, w których uzasadniał merytorycznie, ewentualne wdrożenie swoich postulatów politycznych.
Niemiecki geopolityk dowodził w nich, że Polaków uda się nakłonić do współpracy wojskowej i politycznej z Niemcami, co byłoby jednym z istotnych argumentów dowodzących celowość stworzenia Mitteleuropy jako projektu politycznego, jeśli przedstawi się im jasną ofertę polityczną. Mogłoby być nią własne państwo rządzone przez Polaków, albo połączenie Kongresówki z Galicją i włączenie tego terenu w skład monarchii Habsburgów.

 


Friedrich Nauman - twórca koncepcji "Mitteleuropy". Fot. wikimedia-commons

 

W takim wypadku nowe państwo miałoby charakter trójczłonowy. Polacy mieliby podobne prawa w takim układzie sił jak Węgrzy. Nauman uznawał przy tym, że poza kwestiami czysto terytorialnymi trzeba zmienić również politykę kulturalną. W swojej pracy postulował odejście od germanizacji i szowinizmu narodowego, który był stosowany wobec Polaków. Naukowiec dowodził, że znacznie lepsze efekty przyniesie budowa związków gospodarczych z poszczególnymi państwami i narodami w ramach tworzonego projektu geopolitycznego, niż działania wymuszane przymusem i siłą.



Bardziej elastyczna polityka miała zaprocentować w przyszłości podniesieniem poziomu życia wszystkich mieszkańców wspomnianego wyżej obszaru geograficznego, ponieważ przy uwzględnieniu swobód kulturalnych i religijnych, mieszkańcy Mitteleuropy mogliby efektywniej uczestniczyć w podziale pracy i wymianie gospodarczej w bardziej efektywny sposób. Analityczna praca niemieckiego naukowca i polityka odbiła się głośnym echem w Europie i była ostro krytykowana. Plany te opisano jako imperialistyczne, a propozycje liberalizacji stosunków wewnątrz wyróżnionego regionu polityczno-geograficznego uznano jedynie za propagandę, mającą mało wspólnego z rzeczywistymi zamiarami Berlina.

Podsumowanie


Obie koncepcje kanclerza Bethmanna-Hollwega jak i Friedricha Naumana dostrzegały wagę kwestii polskiej, oraz kładły nacisk na sprawy ekonomiczne, a nie tylko i wyłącznie militarne. Zwłaszcza w tym ostatnim przypadku jest to podejście nowatorskie, bo pokazuje sporą elastyczność w sposobie myślenia niemieckich polityków i analityków o tym, jak powinna być zorganizowana Europa po zakończeniu toczącej się wojny światowej.

Najchętniej czytane