HISTORIA PEWNEGO OKRĘTU... CESARSKI KRĄŻOWNIK AOBA

Krążownik ciężki Aoba był jednym z najdłużej „żyjących” japońskich krążowników (1926-1945). Wielokrotnie uszkadzany, bombardowany i torpedowany przetrwał niemal całą wojnę na Pacyfiku, w tym koszmarne walki morskie w okolicach Guadalcanal.

Po I wojnie światowej na Dalekim Wchodzie nastąpiły ogromne zmiany. Upadła carska Rosja, zachodnie potęgi wyszły z wojny osłabione i gospodarczo zrujnowane. Rolę regionalnej potęgi postawiła zająć Japonia - jedyny azjatycki kraj, który przeprowadził udaną rewolucję przemysłową. Oczywiście, aby osiągnąć ten cel trzeba było również stać się potęgą militarną.

Wielka Wojna boleśnie zweryfikowała wiele koncepcji morskich. Cesarstwo Japonii postanowiło wówczas wybudować ogromną liczbę nowych okrętów wojennych. Od zera budowano flotę krążowników ciężkich. Na początku lat 20-ych opracowano dwa typy - Furutaka oraz Aoba (czasem podawane jako jeden typ Furutaka, jednak to błąd, gdyż Aoba był rozwinięciem typu Furutaka.).

Na drodze do potęgi


W roku budżetowym 1923 zaplanowano środki na budowę dwóch krążowników. Już 2 lutego 1924 roku położono stępkę w stoczni Mitsubishi w Nagasaki. Zgodnie z japońską konwencją z 1905 roku dotyczącą nazw okrętów nadano mu nazwę Aoba nawiązującą do góry lezącej nad zatoką Wakasa w prefekturze Kioto.

Budowa trwała niemal idealnie dwa lata – okręt wprowadzono oficjalnie na stan 25 sierpnia 1927 roku. Pierwsze lata służby przebiegały spokojnie i ograniczały się do szkolenia załóg. 1 grudnia 1936 roku Aoba znalazł się nawet na krótko w rezerwie floty. Jednak nie trwało to długo, gdyż już pół roku później rozpoczął się konflikt japońsko-chiński. (tak zwany pierwszy incydent chiński / incydent na moście Marco Polo).

Krążownik Aoba - duma cesarskiej floty. fot. wikimedia-commons domena publiczna

Okręt skierowano do modernizacji. Wymieniono uzbrojenie główne, wymieniono systemy kierowania ogniem, zamontowano lekkie uzbrojenie przeciwlotnicze oraz wymieniono wyrzutnie torpedowe. Modernizację zakończono 1 sierpnia 1937 roku. Okręt nie wziął jednak udziału w walkach z Chińczykami. Kolejne trzy lata przebiegały spokojnie aż do czasu wcielenia krążownika do 6 dywizji krążowników. 30 listopada 1941 roku okręt wraz z cała 6 dywizją wyruszył na wyspy Bonin. Zbliżała się kolejna wojna...

Najsilniejsze torpedy II wojny światowej


Aoba w momencie wybuchu wojny nie był już okrętem nowym. Jego uzbrojenie nie było więc zbyt imponujące. Baterie główną stanowiło 6 potężnych dział typu 2 kalibru 203 milimetry (trzy wieże po dwa działa w układzie dwie wieże z przodu jedna z tyłu). Baterie średniego kalibru stanowiły zaledwie cztery działa typu 10 kalibru 120 milimetrów ( po dwa pojedyncze stanowiska na burtę).



Obronę przeciwlotniczą stanowiło 8 dział 25 milimetrów typu 96 oraz 8 karabinów maszynowych kalibru 13.2 milimetra. O ile uzbrojenie artyleryjskie nie było zbyt imponujące, o tyle Aoba posiadał dodatkowo potężną broń w postaci dwóch poczwórnych wyrzutni torpedowych. Były nimi niesławne „długie lance” – 610 milimetrowe torpedy typu 93 (najpotężniejsze torpedy II wojny światowej). Sam okręt posiadał wyporność standardową 9000 ton i 10800 ton wyporność pełną.

Aoba po modernizacji w 1938 roku - fot. wikimedia-commons domena publiczna 

Długość okrętu wynosiła 185 metrów, szerokość 15,85 metra, a zanurzenie 5,70 metra. Prędkość maksymalna wynosiła teoretycznie aż 36 węzłów (jednak potwierdzone są osiągi „jedynie” 33 węzłów), a zasięg teoretyczny wynosił 8200 mil morskich. Załoga liczyła 657 osób. Aoba odpowiadał mniej więcej krążownikom innych państw, które produkowano w latach 20 (jak brytyjski typ York czy włoski Trento).

Na wojnie


Już 13 grudnia 1941 roku cała dywizja z Aobą w składzie ruszyła na Wake Island - mały atol na Pacyfiku, stawiający niespodziewany opór japońskiemu desantowi. Dziesięć dni później dywizja dotarła na wyspę i zgniotła siły wycieńczonych amerykańskich obrońców zmasowanym ogniem 203 milimetrowych pocisków. Dodatkowo na wyspie wylądowało 1500 japońskich żołnierzy.

Po tym zwycięstwie 6 dywizja ruszyła na Truk, jedną z głównych japońskich baz morskich na Pacyfiku. Następnym celem był Rabaul (operacja „O”). Sama inwazja przebyła niemal bez przeszkód. Aoba nie miał za wiele do roboty - jedynym godnym uwagi wydarzeniem było wyłowienie z wody czterech australijskich lotników. Następnie okręt brał udział w inwazji na Lae – równie spokojnej jak inwazja na Rabaul.

Jednak już w maju 1942 roku rozpoczęła się pierwsza „poważna” operacja Aoby – udział w operacji „MO” - ataku na Port Moresby w Nowej Gwinei. Okręt w składzie 6 dywizji krążowników wraz z lekkim lotniskowcem Shoho stanowił wsparcie głównego zespołu dokonującego inwazji. Zespół wyruszył 3 maja z Truk. Już trzy dni później nastąpił pierwszy aliancki nalot – kilka B17 zrzuciło niecelnie bomby. Nazajutrz rozgorzała pierwsza bitwa, w której wziął udział Aoba – bitwa na Morzu Koralowym. Niemal 100 amerykańskich bombowców pokładowych zatopiło Shoho.

Posiadające słabą obronę przeciwlotniczą japońskie krążowniki były bezsilne wobec utraty lotniskowca. Po tej niezbyt udanej dla Japończyków bitwie Aobę oraz ciężki krążownik Kako wystawiono jako straż tylną wycofującego się zespołu inwazyjnego. Okręt miał sporo szczęścia, bowiem odwrót przebiegł bez incydentów. Operacja „MO” została odwołana. Jednak wielkimi krokami zbliżała się kolejna ważna bitwa...

Walki o Guadalcanal


W połowie 1942 roku Aobę skierowano do portu Kieta na wyspie Bougainville niedaleko Guadalcanal. W sierpniu rozpoczęła się amerykańska operacja „Watchtower” (wieża strażnicza) - inwazja na wyspę Guadalcanal. Szybko przekształciła się ona dla obu stron w bitwę na wyniszczenie.



Japońska odpowiedź na inwazję była natychmiastowa. Złożony naprędce zespół w sile 5 ciężkich i 2 lekkich krążowników oraz jeden niszczyciel pod dowództwem wiceadmirała Gunichi Mikawy ruszył do walki. Wśród ciężkich krążowników znajdował się też właśnie Aoba. Bitwa, która przeszła do historii jako bitwa pod wyspą Savo była ogromnym japońskim sukcesem. W nocy 9 sierpnia Japończycy wpłynęli do wnętrza alianckich formacji osłonowych i rozpoczęli rzeź (według niektórych źródeł alianci wykryli japońskie okręty, jednak nie chcieli budzić dowódcy zespołu).

Wrak Aoby - fot. wikimedia-commons domena publiczna

Japończycy odpalili torpedy po czym rozpoczęli zmasowany ostrzał z 203 i 140 milimetrowych dział. Na dno poszły cztery krążowniki aliantów – australijki Canberra, i amerykańskie Astoria, Vincennes oraz Quincy. Dodatkowo uszkodzono krążownik Chicago oraz dwa niszczyciele. Po starciu japoński zespół wycofał się. Tutaj fortuna odwróciła się od Japończyków – ciężki krążownik Kako dostał trzy torpedy wystrzelone z okrętu podwodnego S44 i w ciągu 30 minut znalazł się na dnie.

Do końca sierpnia Aoba prowadził służbę eskortową – na Guadalcanal ciągle płynęły posiłki. 11 października zespół w składzie trzech krążowników ciężkich (w tym Aoba) i dwóch niszczycieli wyruszył jako eskorta kolejnego konwoju. Japończycy znów mieli pecha. Konwój został zauważony przez amerykańskie samoloty. Głodni rewanżu Amerykanie rzucili do ataku silny zespół złożony z czterech krążowników i pięciu niszczycieli.

W nocy okręty aliantów przecięły japońską formację i rozpoczęły zmasowany ostrzał. Na dno poszedł japoński krążownik Furutaka oraz niszczyciel Fubuki. Aoba otrzymał ok. 40 pocisków kalibru 203 i 150 milimetrów. Ciężko uszkodzony okręt zdołał się wycofać, jednak wymagał gruntownego remontu.

Dalsza służba


Okręt dotarł do Kure w Japonii 22 października, gdzie podjęto pierwsze naprawy. Zdjęto m.in. zniszczoną wieżę numer 3 (od strony rufy), lecz jej nie zastąpiono, a jedynie załatano dziurę płytami blachy. Naprawy trwały do połowy lutego 1943 roku. Okręt niezwłocznie wysłano na Truk, następnie na Rabaul. Potem Aobę przebazowano do Kaviengu na Nowej Irlandii, gdzie stał bezczynnie na kotwicowisku.

Stojący okręt stanowił dobry cel dla rosnącego w silę lotnictwa amerykańskiego. 3 kwietnia 1943 roku na dopiero co naprawionego Aobę posypał się grad 227 kilowych bomb z latających fortec – B17. Bezpośrednie trafienie w wyrzutnię torped spowodowało ogromne uszkodzenia oraz pożar. Zniszczenia były tak duże, że okręt trzeba było wyciągnąć okręt na mieliznę, aby uniknąć zatopienia. Przez następne trzy tygodnie awaryjnie łatano Aobę. Po tych naprawach okręt poprzez Truk powrócił do Kure w Japonii na kolejny remont.

Tym razem znaleziono dla Aoby wieże uzbrojenia głównego – ponownie zamontowano wieżę numer 3. Dodatkowo zainstalowano radar do wykrywania celów powietrznych typu 21 (co było rzadkością w ówczesnej japońskiej marynarce) oraz wzmocniono liczbę dział kalibru 25 milimetrów. Podczas remontu wyszło na jaw, że uszkodzenia w maszynowni były częściowo nieodwracalne – maksymalnie okręt mógł rozwijać już tylko prędkość 25 węzłów. Remont trwał niemal do końca listopada. Następnie okręt wysłano na nieco bezpieczniejsze wody – Aoba miał bazować w Singapurze.

Walki na Oceanie Indyjskim


Kolejne trzy miesiące przebiegały dość spokojnie. Jednak w marcu 1944 roku japońska admiralicja podjęła próbę zaatakowania Brytyjczyków na Oceanie Indyjskim. Aoba wraz dwoma ciężkimi krążownikami ruszyły na polowanie. Efekty były mizerne, bowiem zatopiono tylko jeden statek handlowy (dodatkowo na krążowniku Tone Japończycy wymordowali wziętych do niewoli 72 marynarzy).



Po tej nieudanej operacji Aobę oddelegowano do zupełnie nieprzewidzianej roli. Odbył kilkanaście rejsów transportując..zaopatrzenie i amunicję po Morzu Południowochińskim. 6 czerwca 1944 roku został nieskutecznie zbombardowany przez amerykańskie B24 w okolicy wyspy Waiego. Co ciekawe, okręt użył do obrony artylerii głównej, jednak 203 milimetrowe pociski nie spowodowały żadnych szkód amerykańskim samolotom.

Następnie Aobę wprowadzono do suchego doku w Singapurze w celu dokonania napraw i modernizacji. Dodano kolejne 25 milimetrowe działka oraz zamontowano radar woda - woda typu 22. Tym samym Aoba stał się jednym z niewielu okrętów japońskich z dwoma radarami. Po remoncie Aoba zderzył się z lekkim krążownikiem Kinu w dniu 11 października 1944 roku. Szczęśliwie uszkodzenia były minimalne, ale już kilka dni później Aoba został trafiony torpedą wystrzeloną przez amerykański okręt podwodny USS Bream. Uszkodzeniu i zalaniu uległa maszynownia numer dwa, dodatkowo Aoba miał 13 stopniu przechyłu. Okręt mógł doznać jednak znacznie poważniejszych zniszczeń, bowiem Amerykanie wystrzelili aż sześc torped. W następnych dniach Aobę jeszcze dwukrotnie atakowały amerykańskie samoloty oraz łodzie podwodne. Tym razem w okręt nie trafił jednak ani jeden pocisk.

Koniec długoletniego okrętu


Aobę odholowano najpierw na Formozę, (11 listopada) gdzie dokonano prowizorycznych napraw. Następnie bez większych przeszkód dotarł ponownie do Kure w Japonii. W stoczni uznano, że okrętu nie da się już naprawić do stanu pozwalającego na pełnomorską służbę. Oddelegowano Aobę do rezerw floty i pozostawiono w garnizonie marynarki w Kure.

24 kwietnia 1945 roku okręt został ciężko zbombardowany przez amerykańskie lotnictwo i osiadł na mieliźnie. Z powodu uszkodzeń przemianowano go na pływająca baterię przeciwlotniczą. Trzy miesiące później – 24 lipca 1945 roku ponad 30 amerykańskich maszyn ponownie zbombardowało mocno już uszkodzony okręt. Kilka bezpośrednich trafień bombami posłało okręt na dno. Jako jeden z niewielu cesarskich okrętów Aoba po 19 latach służby znalazł swój koniec we własnej ojczyźnie.

Maciej Chotnicki

Najchętniej czytane