JAPOŃSKIE TORTURY! PIĘĆ STRASZLIWYCH EKSPERYMENTÓW MEDYCZNYCH ODDZIAŁU 731

Amputowano kończyny (górne lub dolne) po czym przyszywano je po przeciwnych stronach temu samemu więźniowi lub innym. Usuwano chirurgicznie żołądek po czym przełyk łączono bezpośrednio z jelitami. Usuwano kawałkami ograny wewnętrzne (głównie mózg, płuca, wątrobę i nerki)i sprawdzano ile może żyć człowiek z częściowo usuniętymi organami wewnętrznymi.

Podczas, gdy oczy całego świata skierowane były na Niemcy, gdzie do władzy piął się Adolf Hitler i jego NSDAP, w okupowanych Chinach japoński naukowiec, znany mikrobiolog doktor Shiro Ishiri stworzył ośrodek, gdzie przeprowadzano najbardziej przerażające eksperymenty medyczne na ludziach w historii…

Doktor Ishiri zaczyna prace


Już w 1932 roku na terenie dawnej Mandżurii, doktor Ishiri utworzył laboratorium, które oficjalnie miało się zajmować metodami uzdatniania wody na potrzeby armii. Ishiri dostał do dyspozycji kompleks budynków, 300 ludzi do pracy oraz więźniów pobliskiego Zhong Ma Camp Prison do dyspozycji.

Tak zaczęły się początki pracy dr Ishii, opętanego wizją broni bakteriologicznej i nacjonalistycznych poglądów. Pracy, która na zawsze miała pozostać TAJEMNICĄ.

Zasłaniając się koniecznością pracy nad uzdatnianiem wody, oraz potrzeby tajności projektu w obawie przed wykradnięciem pomysłu dr Ishii zyskał wspaniałe warunki do rozpoczęcia eksperymentów. W 1932 roku oficjalnie przejął dowództwo nad obozem nieopodal Harbinu i ludźmi, którzy ze względu na tajność projektu zostali określeni mianem „Jednostka Togo”. Z czasem nazwę laboratorium zmieniono na ODDZIAŁ 731.

 

1. EKSPERYMENTY Z ODMROŻENIAMI


Yosihmura Hisato, uznany japoński psycholog, bardzo zainteresował się badaniami nad HIPOTERMIĄ czyli wpływem działania bardzo niskich temperatur na ciało ludzkie.

Japończycy bardzo interesowali się wynikami badań, gdyż w obliczu planowanej inwazji na rosyjską Syberię, chcieli prześledzić reakcje organizmu ludzkiego na odmrożenia.
Eksperymenty prowadzono w najmroźniejszych miesiącach roku. Badanie polegało na wystawieniu więźnia na mróz, przywiązanego, z odsłoniętymi rękami.

Następnie więzień był zmuszany zanurzyć ręce w zimnej wodzie po czym stać aż obciekną. Jeśli stawiał opór członkowie zespołu sami polewali mu kończyny, po czym były one regularnie opukiwane specjalną drewnianą deseczką. Kiedy ciało wydawano dźwięk podobny do kawałka drewna, proces zamrażania uznawano za zakończony.


Takie samo doświadczenie prowadzono pod kątem nóg, każąc stać ludziom boso na śniegu nocą. Następnie jeniec był zabierany do laboratorium, gdzie odmrożone członki wkładano do wody o temperaturze 5 stopni Celsjusza i stopniowo podgrzewano. Doświadczenie zawsze kończyło się na dwa sposoby.

Odmrożone dłonie chińskich więźniów - fot. wikimedia-commons domena publiczna

Po rozmrożeniu albo „ściągano” ciało z kości na oczach przytomnej ofiary, której przerażenia nie sposób sobie nawet wyobrazić, gdy zamiast rąk zostawały gołe kości rąk, lub tak długo okładano pałkami aż podobnie jak sople lodu kruszyły się i odpadały. Takie odmrożone kończyny nie krwawiły a ludzie nie umierali.


Wiedzieli przez cały czas co się z nimi dzieje i że cokolwiek by się nie działo nie wyjdą z tego żywi. Ból jaki odczuwali po takich eksperymentach jest niemożliwy do opisania.


2. OPERACJE BEZ ZNIECZULENIA


Kolejnym skrajnym okrucieństwem wobec więźniów było przeprowadzanie operacji chirurgicznych na żywych ludziach bez jakiegokolwiek znieczulenia. Był to element programu „badawczego” o kryptonimie „Maruta”. Celem było sprawdzenie wytrzymałości ludzi na ból w warunkach wojennych, na polach bitew.

Początkowo eksperymenty przeprowadzano na ochotnikach, ale gdy tych szybko zabrakło, postanowiono „wykorzystać” przymusowo chińskich jeńców wojennych, a także cywilów.

To czego dopuszczano się podczas eksperymentów było szczytem BARBARZYŃSTWA.

Przeprowadzano operacje chirurgiczne, podczas których przywiązywano ludzi do stołów i uśpiwszy ich chloroformem lub odurzając narkotykami do utraty przytomności pobierano wciąż żywe organy do badań anatomopatologicznych lub w celu umieszczania w roztworze formaldehydu. Relacje świadków opisywały słoje z mózgami, płucami, płodami a nawet całymi ludźmi zanurzonymi w roztworze formaliny i przygotowane do dalszych badań. 

Operacje bez znieczulenia - fot. wikimedia-commons domena publiczna

Z czasem zrezygnowano z nawet tak prymitywnej narkozy i przeprowadzano „niezbędne” operacji po prostu „na żywca”… Przeprowadzano amputacje kończyn, które były później wszczepiane w inne miejsca ciała. Odcinano również krążenie w kończynach, by obserwować postępowanie procesu gangreny.

Masowo przeprowadzano wiwisekcje bez użycia znieczulenia i narkozy, przywiązując jedynie jeńca do stołu sekcyjnego (środki anestezyjne miały podobno fałszować wyniki badać sekcyjnych). Wiwisekcje były przeprowadzane bez względu ma płeć i wiek (z zeznać świadków wypłynęły zeznania zarówno o sekcjach na kobietach w ciąży, dzieciach jak i niemowlętach).

Amputowano kończyny (górne lub dolne) po czym przyszywano je po przeciwnych stronach temu samemu więźniowi lub innym. Usuwano chirurgicznie żołądek po czym przełyk łączono bezpośrednio z jelitami. Usuwano kawałkami ograny wewnętrzne (głównie mózg, płuca, wątrobę i nerki)i sprawdzano ile może żyć człowiek z częściowo usuniętymi organami wewnętrznymi.

Po zakończeniu „eksperymentu” więźniowie byli zabijani, najczęściej za pomocą śmiercionośnego zastrzyku, postrzału. Jednak były również przypadki spalania ciał żyjących jeszcze ofiar.

Żaden z chińskich, koreańskich czy rosyjskich więźniów nie przeżył tych „eksperymentów”…


3. TESTY BRONI


Sprawdzanie efektywność nowych rodzajów broni była jednym z podstawowych zadań Oddziału 731. Testowano skuteczność takich broni jak rewolwer 8mm Nambu, karabiny z ryglem, granaty czy karabiny maszynowe.

Po skierowaniu ognia na więźniów badano następnie śmiertelnie ranione ciała pod kątem rozległości i głębokości ran. Testowano również broń białą głównie nowe rodzaje bagnetów, mieczy czy noży, którymi przeszywano przywiązanych do pali jeńców.

Używano również miotaczy ognia do sprawdzania skuteczności poparzeń. Na grupy jeńców zrzucano z powietrza ciężkie przedmioty, by obserwować w jaki sposób rozrywana są ciała podczas tych procesów.

Przywiązywano więźniów do pali rozmieszczonych w koncentrycznych kręgach (rozsuniętych około 5 metrów jeden od drugiego) a następnie w środek wrzucano w zależności od rodzaju eksperymentu: granat, broń biologiczną (zarazki chorób zakaźnych) lub miotacz ognia a następnie notowano czas i zasięg jaki był potrzebny do zabicia wszystkich więźniów. Zakopywano więźniów żywcem, by sprawdzić, po jakim czasie się uduszą...

Testy broni - fot. wikimedia-commons domena publiczna

 

Stosowano również komory gazowe oraz testy z promieniowanie m promieniotwórczym, by sprawdzić jaka dawka jest dla człowieka śmiertelna…

Sprawdzono ile czasu zajmie uduszenie się człowiekowi pogrzebanemu żywcem. Zdrowych więźniów trzymano na diecie składającej się z sucharów i wody po czym dawano im w pełni obciążone plecaki wojskowe i urządzano biegi dookoła obozu obserwując ile czasu zajmie śmierć w skutek skrajnego wyczerpania organizmu


4. EKSPERYMENTY Z CHOROBAMI ZAKAŹNYMI


Japończycy bardzo mocno interesowali się rozprzestrzenianiem chorób zakaźnych. Uznano to za bardzo skuteczną metodę walki z wrogiem. Tak więc w ramach prac oddziału 731 kobiety i mężczyzn w różnym wieku i kondycji zakażano chorobami wenerycznymi, jak kiła czy rzeżączka, a następnie sprawdzano, czy nie leczone mogą doprowadzić do zgonu – a jeśli tak to w jakim czasie.

Zakażano dżumą pchły i zrzucano z samolotów na chińskie miasta powodując znaczne spustoszenia wśród ludności cywilnej (Oddział dysponował własną jednostką lotniczą). Zdrowych więźniów zamykano razem z zakażonymi i porównywano jaki czas mija do zarażenia się i śmierci w zależności o kondycji, płci i wieku badanych.

fot. wikimedia-commons domena publiczna

Żeby zwiększyć efektywność chorób wenerycznych męscy zarażeni wcześniej więźniowie byli zmuszani do odbywania stosunków seksualnych ze zdrowymi kobietami – jak i mężczyznami – w celu obserwacji postępowania chorób...


Prace w pewnym momencie wymknęły się spod kontroli, gdyż podczas akcji roznoszenia zarazków w pobliskim rejonie Mandżurii doszło do zarażenia dżumą blisko 2000 tysięcy japońskich żołnierzy, co spowodowało gniew członków generalicji.


5. ZARAŻANIE PATOGENAMI WIRUSÓW I BAKTERII


Te eksperymenty przekroczyły bramy siedziby Oddziału 731. Tysiące Chińczyków przebywających pod japońską okupacja, w tym głównie kobiet i dzieci, poddane przymusowemu wstrzyknięciu zastrzyku z chorobotwórczymi wirusami i bakteriami. Przede wszystkim pałeczkami dżumy Yersinia pestis.

Okrutni naukowcy obserwowali zachowanie swoich ofiar. Ci, którzy zachorowali najwcześniej byli poddawani transfuzji krwi. Ich zakażona krew była następnie wstrzykiwana zdrowym ludziom.

Śmiercionośne zastrzyki podawano malutkim dzieciom - fot. wikimedia-commons

 

Działo się to bezpośrednio na stole operacyjnym, także umierający człowiek przekazywał śmiercionośna krew swoim nieszczęsnym kolegom zanim umarł.

Krew przetaczana były do specjalnego pojemnika umieszczonego przy stole operacyjnym Gdy krwi w ciele ofiary było już tak mało, że serce nie było w stanie dłużej już jej pompować, specjalnie powołani strażnicy skakali po ciele ofiary, tak był połamać jej żebra i reszta krwi mogła zostać przetoczona...


Działalność Oddziału 731 zakończyła się w 1945 roku, gdy obóz wyzwoliły oddziały Armii Czerwonej. Doktor Shiro Ishira i jego pobratymcy nigdy nie zostali ukarani za swoje zbrodnie...

Bibliografia:
Harris, Sheldon H. Factories of Heath: Japanese Biological Warfare 1932-1945 and the American Cober-Up, Routledge, 1994
Moreno, Jonathan D. Undue Risk: Secret State Experiments on Humans, Routledge, 2001
Williams, Peter. Unit 731: Japan’s Secret Biological Warfare in World War II, Free Press, 1989

Najchętniej czytane