MAKABRA! „WYSPA KANIBALI” STALINA! MORDY, GWAŁTY, KANIBALIZM… [VIDEO]

9472

A tyle leżało mąki nad rzeką! Przywieźli górę mąki, żeby karmić ludzi. Ale nikt nie wie, co z nią robiono. Pewne jest tylko, że pleśniała. A może ktoś ją wykradał. Wykradał, nie wykradał, nie wiem. Wiem tylko, że ludzie marli z głodu.

Do Jergankiny przysłano dwóch strażników z rodzinami, żeby bronili wioski, gdyby tamci… nas zaatakowali. Jak strażnicy kogoś złapali, to go zabierali, wieźli na drugą stronę rzeki, do Starej Naziny. Tam go rozstrzeliwali, a ciało wrzucali do rzeki; prąd je unosił. Strażnik i Wasilij Piatkin, dawny skazaniec, który osiadł w Nazinie, a potem się przeniósł do nas, do Jergankiny, przewozili ludzi z drugiego brzegu i rozstrzeliwali…

Ostateczne rozwiązanie

Kiedy przyszły pierwsze chłody władze GUŁAG-u podjęły decyzję o likwidacji „obozu”. Pozostałych przy życiu więźniów, a właściwie nie przypominających istot ludzkich wycieńczonych istot zapakowano na statek. Niestety nie dane im było wydrzeć się z tego piekła. Zatopiono ich na środku ogromnej syberyjskiej rzeki. Towarzysz Stalin mógł być zadowolony. Jego wrogowie przestali istnieć…

Bibliografia:
Nicolas Werth „Wyspa kanibali. 1933 deportacja i śmierć na Syberii”, Znak, Kraków 2011

1
2
3
PODZIEL SIĘ