MASAKRA! GRZEBANIE ŻYWCEM I ODCINANIE PIERSI. CHORWACKIE ZBRODNIE „W IMIĘ BOGA”

81612

Najlepiej świadczyły o tym wydarzenia, do których doszło w miejscowości Glina w maju 1941 r. Ustasze zapewnili wówczas wszystkich ocalałych mieszkańców, którzy ukryli się w pobliskich lasach, że darują życie każdemu kto dobrowolnie dokona konwersji. Gdy jednak zwabieni tą obietnicą ludzie przybyli do cerkwi, w której miała odbyć się odpowiednia ceremonia, Chorwaci obstawili wszystkie wyjścia i urządzili krwawą łaźnię przy użyciu pałek i noży. Według różnych szacunków w budynku znajdowało się od 250 do 1200 Serbów.

Jedyną osobą ocalałą z rzezi był Ljubo Jednak. Półżywy mężczyzna został wrzucony razem z innymi do masowego grobu, ale udało mu się z niego wydostać. 21 sierpnia 1941 r. przedstawił relację, w której dokładnie opisał przebieg zbrodni:

„Najpierw zabrali się za potężnego chłopa, który śpiewał podniosłą, historyczną pieśń Serbów. Przycisnęli mu głowę do stołu i  – gdy ten kontynuował swój śpiew – zaczęli podrzynać mu gardło. Potem przyszedł kolejny oddział, który roztrzaskał mu czaszkę. Byłem sparaliżowany ze strachu. Ustasze krzyknęli: >>To wszystko, co możecie od nas dostać!<<. Otoczyli nas. Nie było możliwości ucieczki. […] W ciągu kilku minut staliśmy w jeziorze krwi. Rozniosły się krzyki i lamenty, ciała były rzucane na prawo i lewo”. 

Holokaust Serbów

W tym samym czasie, w którym Jednak opisywał swoje traumatyczne doświadczenia, ustasze rozpoczęli budowę obozu koncentracyjnego Jasenovac. Po wojnie owo miejsce kaźni tysięcy ludzi, którzy mieli to nieszczęście, że nie urodzili się Chorwatami, dorobiło się wymownego określenia „Auschwitz Bałkanów”. Powszechnie używanym narzędziem mordu stał się odtąd tzw. Srbosjek (chorw. zarzynacz Serbów) – specjalna rękawica z przymocowanym na stałe nożem rzeźnickim. Wspominany już franciszkanin Petar Brzica miał się później przechwalać, że w jeden dzień zamordował przy jego pomocy 1360 ludzi.

 
Serbscy cywile zebrani w cerkwi w Glinie. Chwilę później już nie żyli...  
Fot. wikimedia-commons domena publiczna

Ponadto siepacze Pavelicia lubowali się w grzebaniu ludzi żywcem, obdzieraniu ze skóry, podpalaniu i wyłupywaniu oczu. Płeć i wiek ofiar nie mały dla nich większego znaczenia. Odcinali piersi kobietom, przebijali bagnetami małoletnie dzieci i dokonywali dekapitacji. Jeden z komendantów chorwackiego obozu – były franciszkanin Miroslav Filipović-Majstorović – zyskał ze względu na swoją przeszłość, która teraz tak mocno kontrastowała z jego nową „profesją” przydomek Fra Sotona – „braciszek Szatan”.

Ustalenie dokładnej liczby ofiar reżimu Pavelicia jest dziś praktycznie niemożliwe, jednak zwykle przyjmuje się, że w ciągu pierwszych sześciu miesięcy ustasze zamordowali ok. 300 tys. ludzi. Natomiast sami zbrodniarze twierdzili, że do końca wojny zgładzili do 600 tys. Serbów, 30 tys. Żydów i blisko 29 tys. Romów. Niektóre współczesne szacunki bywają bardzo rozbieżne – amerykańskie Muzeum Holokaustu mówi np. o liczbach w przedziale od 25 tys. do nawet miliona ofiar. Najbardziej prawdopodobne dane dotyczące zabitych w samym tylko Jasenovacu wahają się natomiast pomiędzy 80 tys. a 100 tys. Aby lepiej uświadomić sobie skalę tych masowych zbrodni należy dodać, że w liczącym 6,5 mln ludzi NDH mieszkało 2 mln Serbów. 

1
2
3
4
PODZIEL SIĘ