MICHAEL ROCKEFELLER i KANIBALE. Co się stało z synem NAJBOGATSZEGO CZŁOWIEKA ŚWIATA? [18+]

Asmaci rozbili CZASZKĘ ROCKEFELLERA i „komisyjnie” zjedli jego MÓZG. Następnie UGOTOWALI I ZJEDLI resztę ciała Michaela. Jego KOŚCI PRZEDRAMIENIA zostały użyte do produkcji prymitywnych noży, zaś PISZCZELE posłużyły jako elementy harpunów rybackich…

Cała historia wydarzyła się wiosną 1962 roku. Michael Rockefeller, syn gubernatora stanu Nowy Jork i prawnuk Johna D. Rockefellera, prawdopodobnie najbogatszego człowieka w historii świata, zniknął u wybrzeży Papua Nowej Gwinei. Nikt nigdy go już nie zobaczył…

Michael urodził się w 1938 roku. W roku 1960 ukończył studia na Harvardzie i... za bardzo nie wiedział co ze sobą zrobić. Jak wspominają jego krewni chłopak miał raczej artystyczną duszę i biznes nie za bardzo go pociągał. Chciał robić coś bardziej ekscytującego niż nudne zebrania w biurze ojca.

W tym czasie jego ojciec, właściciel m.in. koncernu naftowego Standard Oil i gubernator stanu Nowy Jork założył w tym mieście Muzeum Sztuki Prymitywnej. Ot taki kaprys multimiliardera.

Będę badaczem!


Michael uznał, że świetnym pomysłem na najbliższe miesiące będzie wyprawa do „dzikich” i spróbowanie zdobycia jakichś zbiorów własnej „sztuki prymitywnej”. Ojciec umożliwił mu wstąpienie do zarządu muzeum i odpowiednio wyekwipował na wielomiesięczna wyprawę.
Kolega z Harvardu wspomina, że przed wyprawą Michael powiedział mu:


„Chce dotrzeć tam, gdzie nie było nikogo wcześnie i przywieść wspaniałą kolekcję zbiorów do Muzeum”


 



Młody Rockefeller nawiązał kontakt z pracownikami Holenderskiego Muzeum Etnologii i uzyskał zgodę na wyprawę antropologiczną do Papua Nowej Gwinei, która wówczas była holenderską kolonią. Zamierzał dotrzeć do rejonu zamieszkałego przez lud Asmat i tam szukać artefaktów do swej kolekcji.

Rejony zamieszkałe przez plemię Asmat należały do najbardziej tajemniczych regionów świata. Docierali tam wprawdzie pojedynczy misjonarze czy badacze, ale wielu przedstawicieli tego plemienia nigdy nie widziało białego człowieka.

Po skompletowaniu ekipy badawczej odkrywcy udali się statkiem na miejsce. Najpierw odwiedzili Otsjanep, największą osadę ludu. Na miejscu biali naukowcy z przerażeniem odkryli, że Asmaci mieli dość szokujące praktyki. Okazało się, ze byli po prostu LUDOŻERCAMI. Ich wojownicy zwykli nabijać na długie dzidy głowy swoich zabitych wrogów i zjadać ich ciała. W niektórych wioskach dochodziło podczas rytualnych obrzędów do homoseksualnych orgii i innych dziwacznych i szokujących seksualnych rytuałów, które raczej pasowały do filmów hard porno, a nie do etnograficznych badań młodego badacza.

Michael Rockefeller w nowej Gwinei - fot. wikimedia-commons domena publiczna

 

Delikatny Rockefeller był przerażony. W ostatnim liście jaki wysłał do swojej siostry pisał:


To najbardziej dziki i oddalony od cywilizacji kraj, jaki kiedykolwiek widziałem


 

Asmaci wierzyli, że świat zewnętrzny zamieszkały jest przez duchy i biali ludzie, którzy pojawili się w ich wioskach uważani byli również za jakieś ponad naturalny istoty. Michael po pierwszym szoku był jednak bardzo zadowolony. W swoim dzienniku zaczął opisywać co zamierza umieścić w kolekcji przeznaczonej dla nowojorskiego muzeum.

czytaj też: Ostatnie chwile „SZALONEGO MNICHA” – jak zginął GRIGORIJ RASPUTIN?

Druga wyprawa


Wrócił do Europy, ale w kolejnym roku postanowił udać się jeszcze raz do Nowej Gwinei. Niestety w czasie podróży morskiej niewielki statek, którym płynęli naukowcy – około 2 kilometry od wybrzeża – wpadł na podwodną skałę i zaczął tonąć. Przez załogą i pasażerami stanęło widmo katastrofy. Jak wspominają członkowie wyprawy Michael zrobił coś bardzo, ale to bardzo dziwnego:

Podszedł do nas i powiedział, chyba mi się uda i wskoczył do wody.


 

Wtedy widziano go po raz ostatni. Jego ciało nie zostało nigdy odnalezione.

Rodzina Rockefellerów - Michael stoi, pierwszy z prawej. Fot. wikimedia-commons

Oczywiście w tym wypadku rodzina nie szczędziła pieniędzy, by odnaleźć nieszczęsnego badacza. Na wyspę przyleciał Nelson Rockefeller i jego żona. Jednak zakrojone na ogromną skalę poszukiwania nie przyniosły żadnego rezultatu. Po dziewięciu dniach holenderskie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wydało oficjalny komunikat. Michael Rockefeller został uznany za zmarłego. Oficjalną przyczyną śmierci było utonięcie.

Śmierć potomka wielkiego rodu milionerów stała się medialną sensacją. Natychmiast pojawiły się plotki, że został zjedzony przez tubylców, lub pożarty przez rekina. Niektórzy twierdzili, że nadal żyje gdzieś w dzikich ostępach razem z tubylcami dzieląc ich życie.

Okrutna prawda


Długo te plotki były wyśmiewane przez poważnych dziennikarzy. A jednak w roku 2014 ukazała się książka Carla Hoffmana, dziennikarza magazynu National Geographic, w której udowadnia on, że pogłoski o tym, że młodego milionera zabili tubylcy wcale nie są tak nieprawdopodobne. Przytacza on wypowiedzi holenderskich misjonarzy, którzy przez lata żyli w rejonie Asmat, poznali język tubylców i dowiedzieli się od nich, co tak naprawdę wydarzyło się wiosną 1961 roku.



Z ich opowieści wyłania się przerażający obraz. Młody Rockefeller nie zginął wcale w morzu. Tubylcy łowiący ryby zobaczyli, gdy był już skrajnie wyczerpany w wodzi i wyłowili. Następnie zabrali, pół przytomnego do swojej wioski. Tam podczas wielkiej obrzędowej uczty 33-latek został rytualnie zamordowany. A jego ciało zostało podzielone między uczestników „imprezy” i… zjedzone.

Plaża "Rockefellera" - tu widziano go po raz ostatni. fot. wikimedia-commons

 

Michael miał pecha, bo jak opisuje Hoffman stał się obiektem rozgrywki pomiędzy mieszkańcami dwóch rywalizujących wiosek. Zabicie białego miało być dowodem męskości wodza jednej z nich. Żeby nie stracić twarzy lokalny lider wydał swoim ludziom okrutny rozkaz.

Asmaci rozbili czaszkę Rockefellera i „komisyjnie” zjedli jego mózg. Następnie ugotowali i zjedli resztę ciała Michaela. Jego kości przedramienia zostały użyte do produkcji prymitywnych noży, zaś piszczele posłużyły jako elementy harpunów rybackich…


 

Następnie dzicy zebrali KREW Michaela do specjalnego naczynia i WYPILI ja w trakcie dzikiej seksualnej orgii.

czytaj też: I przypłyną CZARNI ROSJANIE na PARASOLKACH! Jak pewne afrykańskie PLEMIĘ uwierzyło...

Wcześniej biali, czyli Holendrzy, zabili kilku członków ich plemienia, teraz przyszedł czas wyrównania rachunków.

Tajemnica


Asmaci szybko pożałowali swojej decyzji. W kilka tygodni później na ich spokojnej dotąd ziemi zapanował olbrzymi chaos. Skala poszukiwań przeraziła ich. Ludzie, którzy wcześniej nie widzieli nigdy samolotu czy helikoptera nagle znaleźli się w środku ogromnego zamieszania. Postanowili ukryć okrutną prawdę. Przez kilkadziesiąt lat nikt nie dowiedział się co się stało.

Nawet w 2012 roku, pół wieku później, rozmówcy Hoffmana byli przerażeni:

„Nie powiesz tego nikomu, to historia tylko dla nas. Nie powiesz nikomu, nawet z sąsiedniej wioski. To tajemnica”.


 

A jednak okrutna prawda wyszła na jaw...

Bibliografia:

Carl Hoffman A Tale of Cannibals, Colonialism and Michael Rockefeller’s Tragic Quest for Primitive Art, Nowy Jork 2012

Najchętniej czytane