NIESAMOWITE! PRAWDZIWA HISTORIA OBRAZU MATKI BOSKIEJ CZĘSTOCHOWSKIEJ!

ŚWIĘTOKRADZTWO! Złoczyńcy wyrwali obraz z ołtarza wynosząc go przed świątynię, żeby tam posiekać go szablami. SPOTKAŁA ich za to STRASZLIWA KARA...

Cudowny obraz Matki Boskiej Częstochowskiej! Od lat jest z naszym narodem, przechowywany na Jasnej Górze pod bacznym okiem ojców paulinów. Nie zawsze jednak tak było! W drodze do Polski przewędrował kawał świata, a jego autorstwo przypisuje się jednemu z 12 apostołów - samemu św. Łukaszowi Ewangeliście! Oto fascynujące losy tego niesamowitego malowidła, a także cudów z nim powiązanych!

Daleka droga do Częstochowy!


Najstarsza historia obrazu zatytułowana „Przeniesienie obrazu Błogosławionej Maryi Dziewicy, który własnymi rękami wymalował św. Łukasz” pochodzi z XV wieku i zawiera takie informacje:

"Autorem obrazu jest św. Łukasz Ewangelista. Na prośbę wiernych wymalował wizerunek Maryi z Dzieciątkiem na blacie stołu, przy którym siadywała. Cesarz Konstantyn kazał przenieść obraz z Jerozolimy do Konstantynopola i umieścić w świątyni. Tam obraz zasłynął cudami. Urzeczony cudownym obrazem książę ruski Lew (Halicki)pozostający w służbie cesarza, uprosił Konstantyna o darowanie mu obrazu, który też przeniósł do swojego księstwa i kazał go bogato ozdobić.

Obraz znowu zasłynął cudami. W czasie wojny prowadzonej na Rusi przez Ludwika Węgierskiego obraz ukryto w zamku bełskim. Po poddaniu się zamku Ludwikowi namiestnik króla, książę Władysław Opolczyk zajął obraz. W czasie oblegania zamku przez Litwinów i Tatarów strzała wpadła do zamku i ugodziła w prawą stronę wizerunku. Wtedy nieprzyjaciół otoczyła mgła, która ich przeraziła. Książę wypadł na nich z wojskiem i ich rozgromił. Kiedy chciał wywieźć obraz do swojego księstwa, mimo dużej liczby koni wóz z obrazem nie ruszał z miejsca. Wtedy książę uczynił ślub, że wystawi kościół i klasztor tam, gdzie umieści obraz. Wtedy konie lekko ruszyły i zawiozły obraz na Jasną Górę. Tam książę umieścił go w kaplicy kościoła, gdzie obraz ponownie zajaśniał cudami".



Trzeba więc przyznać, że droga do Częstochowy była naprawdę daleka! Według tej historii obraz nie tylko powstał w Ziemi Świętej z rąk jednego z uczniów Pana Jezusa ale przebywał w Konstantynopolu za czasów Bizancjum, żeby przez Ruś trafić w 1384 roku trafić do Częstochowy! Wtedy to bowiem książę Władysław Opolczyk faktycznie erygował klasztor i ofiarował obraz sprowadzonym z Węgier paulinom.

Skąd blizny na twarzy Matki Boskiej?


16 kwietnia 1430 roku doszło do napadu na klasztor na Jasnej Górze. Rabusie dokonali tego, gdyż klasztor słynął z bogactw jakie składali w nim majętni ludzie tamtych czasów. Nie brak wśród nich było królów, między innymi sam Władysław Jagiełło zdeponował w nim znaczne kosztowności. Złoczyńcy wyrwali obraz z ołtarza wynosząc go przed świątynię, żeby tam posiekać go szablami.

Cudowny Obraz Matki Boskiej Częstochowskiej przeszedł naprawdę długą drogę -
fot. wikimedia-commons domena publiczna

Zniszczone malowidło porzucili nieopodal. Według Jana Długosza mieli to być husyci pod przewodnictwem kniazia wołyńskiego Fryderyka Ostrogskiego, oraz dwóch polskich szlachciców Jakuba Nadobnego i Jana Kuropatwy, a ich napad był jedynie rabunkowy. Na wieść o nim Władysław Jagiełło chciał ponoć zaatakować Czechy, z czego wycofał się dowiadując się o polskich uczestnikach. Według innych poglądów napad mógł być motywowany pobudkami religijnymi husytów, którzy nie uznawali kultu obrazów, a nawet cała sprawa mogła być zręczną prowokacją polityczną zaaranżowaną przez Świdrygiełłę, brata Władysława Jagiełły, aby wszcząć niepokój społeczny w Królestwie Polskim.

Obraz został odnaleziony i przewieziony do Krakowa, gdzie naprawiono go. Wtedy właśnie powstały blizny na ciele Matki Boskiej, co uzyskano wypełniając cięcia czerwonym barwnikiem. I choć widoczne są tylko trzy to w rzeczywistości jest ich, aż 10! Znajdują się na twarzy ale także szyi Matki Bożej! Mają one symbolizować pamiątkę po tym niechlubnym zdarzeniu.

Cudowny obraz


Jan Długosz pisał w XV wieku:

„Z całej bowiem Polski i krajów sąsiednich, mianowicie: Śląska, Moraw, Prus i Węgier, na uroczystość Maryi Świętej - której rzadki i nabożny obraz na drzewie wykonany w tym miejscu się znajduje - zbiegł się lud pobożny dla zdumiewających cudów, jakie za przyczyną naszej Pani i Orędowniczki tu się dokonywały.”


Już wówczas za sprawą obrazu miały dziać się liczne uzdrowienia. Wieść o nich roznosiła się, a Jasna Góra zyskiwała coraz większą sławę. Nie zachowały się informacje o cudach z wczesnego okresu. Jednak od XVI wieku są one już systematycznie spisywane. Matce Bożej Jasnogórskiej przypisuje się uzdrowienia wszelkich dolegliwości ciała. Pierwszym poświadczonym historycznie cudem było odzyskanie wzroku przez litewskiego malarza, Jakuba Węgrzyka.



W 1609 roku Maryja miała uratować modlących się o pomoc przysypanych górników, a w 1668 tonąc w Wiśle dzieci. W 1767 roku doszło do pierwszego zatwierdzonego cudu przez Kościół. Uzdrowiona została sparaliżowana córka magnata polskiego! Jak twierdzą wierni Matka Boska nie próżnuje nawet w dzisiejszych czasach! Uzdrowieni świadczą o wyjściu z ciężkich i lżejszych chorób po odbyciu pielgrzymki do Częstochowy.


W 1909 roku doszło do aktu straszliwego świętokradztwa - fot. wikimedia-commons

Przykładem na to jest historia z 1979 roku kiedy 29-letnia pozostawiona prze męża matka dwójki dzieci wyzdrowiała podczas pielgrzymki z stwardnienia rozsianego. Matce Boskiej Częstochowskiej przypisywano ponadto wstawiennictwo w ważnych wydarzeniach politycznych. Przed jej obrazem modliło się co najmniej 11 polskich królów, a jeden z nich - Jan Kazimierz - nakazał symbolicznie nałożyć koronę na głowę Maryi jako Królowej Polski podczas ślubów lwowskich!

Jakub Bazler

Najchętniej czytane