PARANORMALNE. Ofiara UFO, czy rodzinne porachunki? - Tajemnicza ŚMIERĆ Zygmunta Adamskiego

Ta historia wydawała się banalna... Zygmunt Adamski wyszedł z domu i zaginął. Po tygodniu znaleziono go martwego. Brzmi to cynicznie, ale takich spraw jest setki... A jednak w tej sprawie NIC SIĘ NIE ZGADZAŁO... Alan Godfrey, oficer prowadzący ten przypadek był z każdą chwilą w coraz większym SZOKU...

 

Zygmunt Jan Adamski urodził się w połowie sierpnia 1923 r. i spędził większość swojego życia w rodzinnej Polsce, poślubiając w 1957 r. Leokadię (Lottie) chorującą na stwardnienie rozsiane.

Trzy lata później para przeniosła się do Tingley, małego miasteczka w pobliżu Wakefield w Yorkshire w Anglii. W ciągu następnych dwudziestu lat Zygmunt wraz z żoną byli tylko kolejnym, typowym małżeństwem, które nie wyróżniało się w tłumie. Byli przyjaźni i bezpretensjonalni , a według wszystkich informacji pochodzących od sąsiadów dogadywali się bezproblemowo z większością ludzi. W świetlne powyższych informacji, to, co wydarzyło się 6 czerwca 1980 r. - jest tym bardziej zagadkowe.

Wyszedł tylko po drobne zakupy


Todmorden - to właśnie w tym miasteczku odnaleziono ciało Adamskiego
(fot. wikimedia-commons)

O 15:30 Zygmunt Adamski wyruszył na krótki spacer do lokalnych sklepów, aby kupić trochę artykułów spożywczych. To był tylko kolejny zwykły dzień w życiu Adamskiego i jego rodziny . Zygmunt złożył serdeczne i standardowe pozdrowienie jednemu z sąsiadów, zanim wyszedł na ulicę.

To był ostatni raz, kiedy widziano go żywego. Mężczyzna następnie zaginął na kilka dni i nie poinformował o tym swoich bliskich, co było jak na niego nietypowe. Tym bardziej, że ślub jego córki chrzestnej miał odbyć się następnego dnia! Pięć dni po jego zniknięciu i dwadzieścia mil dalej w mieście Todmorden, spełniły się najgorsze obawy rodziny i przyjaciół Adamskiego, gdy jego ciało odkrył Trevor Parker, syn właściciela składu węglowego Tomlin.

czytaj dalej

Mrożące krew w żyłach odkrycie na placu węglowym


Odkrycia ciała Zygmunta Adamskiego dokonano o godzinie 15:45, 11 czerwca, około 5 godzin po ostatnim „użyciu” placu, na którym znajdował się skład węgla . Pan Parker był na miejscu od 8 rano do 11 przed południem i nie zauważył nic nietypowego. Dopiero po godzinie 16.00 zareagowała policja. Alan Godfrey, oficer prowadzący, zbadał ciało najlepiej jak potrafił i ustalił przyczynę śmierci jako zawał serca.

czytaj też: MAGIA VOODOO działa! – Historia CZŁOWIEKA, który obudził się jako ZOMBIE!

Pojawiło się jednak kilka pytań, na które należało odpowiedzieć. Jeśli to był przypadek zwykłego ataku serca, to dlaczego zwłoki były ułożone w przedziwny sposób - twarzą w dół na hałdzie antracytu wysokiej na 12 stóp?. Spekulowano, że ciało Adamskiego było najprawdopodobniej umieszczone tam „od góry”, ponieważ nie było żadnych dowodów na to, że ktoś wspiął się na samą hałdę lub schodził po niej w dół. Jak można było położyć na niej Adamskiego z góry, nie będąc widzianym w środku upalnego lata?

Tajemnicze ślady na ciele nieudolnie ubranego denata


Kiedy go znaleziono, nic nie wskazywało na to, że Adamski w okresie zaginięcia spał na ulicach, ponadto nie miał on stwierdzonych żadnych śladów po jakiejkolwiek chorobie. W tym czasie nie zgłaszał się do żadnego szpitala, a sekcja ciała wykazała, że był świetnie odżywiany podczas okresu swojego zniknięcia. Na miejscu nie znaleziono też jakichkolwiek śladów walki!.

Adamski wychodząc z domu był ubrany w elegancką koszulę, której to w momencie znalezienia jego ciała nie miał na sobie. Jego zegarek i portfel również zostały „zabrane”. Wyglądało na to, że inna osoba próbowała założyć ubranie na nieszczęsnego Zygmunta, ale nie potrafiła tego zrobić. Jego spodnie i buty były dziwacznie założone, jak przez kogoś, kto nie miał pojęcia, jak to zrobić. Płaszcz był również zapięty w niewłaściwy sposób. Mimo że minęło pięć dni, jego zarost na twarzy był zaledwie jednodniowy! Najdziwniejsze były dziwne oparzenia na szyi i ramionach. Wszystkie te rany były pokryte żelową substancją, której nie można było zidentyfikować.

Dr Alan Edwards, patolog zajmujący się konsultacjami w Royal Infantary w Halifax, przeprowadził sekcję zwłok w Hebden Bridge tuż po godzinie 21 tego dnia. Profesjonalny osąd Dr Edwardsa określił czas śmierci między godziną 11 a 13 w dniu, w którym Adamski został znaleziony, a oparzenia miały dwa dni. Dokładna przyczyna śmierci nieszczęsnego Polaka była tak zagmatwana, że koronerowi zajęło kilka miesięcy ustalenie sposobu, w jaki zginął Adamski. Oficjalnie stwierdzono, że był to zawał serca.

Przygoda oficera policji ma związek z zaginięciem Adamskiego?


Kilka miesięcy po odpowiedzi na oryginalny raport, oficer Godfrey prowadził kolejną tajemniczą sprawę. Otóż z jednej prywatnej posiadłości znikały i następnie pojawiały się na niej z powrotem… krowy! Podróżujący wczesną porą, o 5 rano, trasą Burnley Road policjant zaobserwował, jak później myślał, przewrócony autobus. Gdy podjechał bliżej ku rzekomemu autobusowi okazało się, że to nie jest wcale autobus, tylko dziwaczny pojazd, który na dodatek unosił się pięć stóp nad ziemią! Godfrey podjął liczne próby skontaktowania się ze swoim posterunkiem, ale niestety wszystkie zawiodły. Zamiast w panice wrócić na trasę, samotny policjant ochłonął i postanowił narysować to, czego był świadkiem. Naszkicował obiekt w kształcie rombu, który zablokował całą drogę.

czytaj dalej


Pół godziny później, oficer Godfrey znajdował się już w swoim radiowozie i podróżował dalej tą samą drogą. Jego buty miały ślady przetarcia na podeszwach, co świadczyło o tym, że był on ciągnięty po drodze wbrew jego woli. Kiedy zawrócił z powrotem na miejsce, gdzie zaobserwował dziwny, lewitujący romboidalny pojazd, nie było już po nim żadnego śladu. Co dziwne, na pobliskim polu odkryto stado zaginionych wcześniej krów i to wewnątrz ogrodzonego terenu. Brak odcisków kopyt w błotnistym polu wskazywał, że zwierzęta nie dostały się przez bramę. W niecały tydzień po owym zdarzeniu oficer Godfrey stracił pracę, ponieważ tematem zainteresowały się media.
Okoliczni farmerzy narzekali na...znikające krowy (fot. Pixabay)

 

Badacze UFO stwierdzają… brak ingerencji UFO


Badacze UFO przeprowadzili wywiady z członkami rodziny w 2005 r. i ustalili, że miano do czynienia z przypadkiem porwania Adamskiego przez innego człowieka. Śledczy dowiedzieli się, że Zygmunt Adamski był w trakcie finansowej kłótni z członkiem własnej rodziny, który to miał poważne problemy małżeńskie.

czytaj też: Okrutna KANIBALKA ze stalowymi zębami – jak BABA JAGA pomaga wychować...

Żona owego problematycznego członka rodziny uzyskała od sądu zakaz zbliżania się do niej przez jej własnego męża, a następnie zamieszkała z Zygmuntem i jego żoną, Leokadią. Członkowie rodziny wierzyli, że Adamski został uprowadzony przez mężczyznę i następnie był trzymany gdzieś w stodole. I to właśnie w tym czasie Adamski rzekomo przeszedł atak serca.

Tajemnicy nie rozwikłano po dziś dzień


No dobrze, ale jak w takim razie wytłumaczyć fakt, iż ciało Adamskiego umieszczono w środku dnia na wysokiej hałdzie antracytu? Jakim cudem zniknęła jego koszula, a inne części jego garderoby były tak pokracznie i nieudolnie założone - ewidentnie przez kogoś, kto nie wiedział z czym ma do czynienia? No i wreszcie jak wytłumaczyć przedziwne oparzenia na ciele Adamskiego, w dodatku pokryte tajemniczą substancją przypominającą żel, której to nie udało się zidentyfikować?! Tajemnicę podgrzewa przedziwna relacja oficera Godfreya, który zaobserwował ów kuriozalny, lewitujący, romboidalny „autobus”. Wygląda na to, że w tym przypadku mamy do czynienia ze sprzecznymi sobie informacjami, a ostatnie dni życia nieszczęsnego Polaka i sposób jego śmierci pozostaną już na zawsze tajemnicą ocierającą się o zdarzenia paranormalne.

Źródła: John E. Mack – „Abduction: Human Encounters with aliens”; Lucjan Znicz – „Nieznane obiekty latające”;

Najchętniej czytane