Pompeje – miasto szczęśliwe. Życie codzienne starożytnych Rzymian

Wydawałoby się, że tytułowa fraza kryje w sobie dogłębną sprzeczność. Wszak zagłada miasta z 79 roku po Chrystusie przeorała skojarzenia późniejszych pokoleń odnośnie do grodu nad rzeką Sarnus. A jednak pompejańczycy, jak wszyscy Rzymianie, ochoczo oddawali się uciechom życia, obficie zażywając przyjemności sportu i łaźni.

Aktywne życie mieszkańców Pompejów wynikało z obecnego w kulturze ludzi Śródziemnomorza przekonania o potrzebie harmonijnego rozwoju ducha i ciała. Widocznym śladem dążenia do sprawności fizycznej były znajdujące się w Pompejach palestry. Typowo grecka idea ich wznoszenia nie wykluczała obecności tychże budowli również na Półwyspie Apenińskim – wszak nie bez kozery przyjęło się mówić, iż Rzymianie byli uczniami Greków.

Pierwszą palestrę w Pompejach zbudowali Samnici (italski lud, którego pokonanie w trzech wojnach uczyniło Rzym najpotężniejszą civitas w Italii), jednakże jej rozmiary okazały się niewystarczające i Rzymianie szybko wznieśli nowy budynek – zwany Wielką Palestrą (ok. 25 roku przed Chrystusem).
Wezuwiusz widziany z Pompeii
fot. wikimedia-commons domena publiczna

Początkowo termin palestra oznaczał część gimnazjonu, wydzieloną dla potrzeb zapasów i zmagań na pięści, z czasem – przeobraził się także w miejsce spotkań, dysput i ćwiczeń. Pompejańska Wielka Palestra łączyła w sobie funkcje koszar i targu niewolników. Przeznaczona była również do odpoczynku i nauki. Przebywający tam obywatele umilali sobie czas kąpielami i masażami, chętnie spacerując wśród rzędów platanów (nierzadko stuletnich) czy słuchając wykładów. Robert Étienne w pracy „Życie codzienne w Pompejach” podaje, iż organizowano tam nawet walki kogutów.

Skoroś Rzymianin – bywaj w łaźni


Pompejańczycy chętnie odpoczywali także w łaźniach. A ponieważ w naturze rzymskiej w mniejszym stopniu niż u Greków leżało przywiązanie do ćwiczeń gimnastycznych, wśród popularnych rozrywek dostępnych w Pompejach prym wiodło spędzanie czasu na kąpielach. Tym bardziej że w mieście znajdowały się aż trzy kompleksy łaźni. Kobiety i mężczyźni wodnych rozkoszy zażywali oddzielnie. Baseny z gorącą (caldaria) i zimną wodą (frigidaria) wykładane były marmurem. Chętnie odwiedzano także łaźnie parowe. Panująca w nich temperatura wahała się od 30 do 60 stopni Celsjusza, co rodziło konieczność stosowania drewnianego obuwia. Wierzono, iż gorące powietrze oczyszcza organizm ze szkodliwych substancji, zapewniając odprężenie ciała i jasność umysłu. Z lubością korzystano z usług masażystów, fryzjerów, specjalistów od fizycznego piękna.

czytaj też: Medyczni fachowcy starożytnego Egiptu! Niesamowity poziom medycyny w Kraju Faraonów

Szczególnie urokliwe wydawać się musiały Łaźnie Stabiańskie. W ich sklepieniu, koloru lazurowego, wydrążony został otwór, pozwalający na cyrkulację powietrza i grę świateł, co upodabniało budowlę do Panteonu. Na ścianach umieszczono malowidła ukazujące bujny ogród, pełen okazałych zwierząt i dorodnych drzew. Całość dzieła wieńczyło zdobienie wyobrażające rozgwieżdżony firmament, co kuracjuszom przysparzało z pewnością wrażenia kąpieli pod gołym niebem i wśród miłej scenerii sprzyjającej relaksowi.

Radość drobnych przyjemności


Pompeje jak w soczewce skupiały w sobie klasyczne upodobanie do poszukiwania piękna jako wyznacznika sensu życia wolnego człowieka. Mieszkańcy miasta, projektując swe siedziby, rozwijali sztukę zakładania ogrodów, traktowanych jako urzeczywistnienie duchowych potrzeb obywatela. Obfite nasłonecznienie, typowe dla Kampanii, wręcz zachęcało, by spędzać czas w zielonym zakątku posiadłości, wspólnie spożywać posiłki na łonie natury. Atria stanowiły miejsce idealnie zaprojektowane dla medytacji i filozoficznych rozważań, z kolei ogrodowe altany łączyły w sobie zaspokojenie potrzeb estetycznych i urzeczywistnienie waloru reprezentacyjnego.

[caption id="attachment_375" align="aligncenter" width="590"] Mozaika odkryta w Pompejach
fot. wikipedia[/caption]

Symboliczne znaczenie starożytni Pompejańczycy przypisywali wodzie, stanowiącej dla całego świata śródziemnomorskiego wyraz ciągłości, witalności, potencjału twórczego i życiodajnej mocy. Ciekawostką tej części Kampanii – i miejscem często odwiedzanym przez samych mieszkańców Pompejów – był zakład kąpielowy Marka Krassusa Frugi, leżący trzy kilometry od Pompejów. Pozwalał on na korzystanie z kąpieli w wodzie słodkiej i słonej. Jak twierdzi przywoływany już Robert Étienne, owa łaźnia czerpała najlepsze wzorce terapeutyczne z samego słynnego uzdrowiska w Bajach, położonego nad Zatoką Neapolitańską, znanego z okazałych willi Juliusza Cezara i Nerona.

czytaj dalej


Pompejańczycy lubowali się także w fontannach, stanowiących nierzadko przykład prawdziwych dzieł sztuki, wykładanych marmurem, z misternie zdobionymi posągami i elementami dekoracyjnymi nawiązującymi do symboliki przyrody. Bo też i taki niejako był cel owych instalacji: utrwalać jedność osoby ludzkiej i świata przyrody, wzmacniać umiejętność doceniania tego co doczesne. Do częstych motywów zdobniczych pompejańskich fontann należały wyobrażenia łabędzi, ryb, postaci ludzkich z założonymi maskami Dionizosa.

Vita activa – vita felix?


Wydarzenia z sierpnia 79 roku po Chrystusie przerwały pełne pogody istnienie pompejańskiej osady, zapisując w pamięci potomnych obrazy ludzi na zawsze utrwalonych w wulkanicznym pyle. Jednakże to tylko część prawdy, zrodzona z sugestywnego osadzenia w świadomości zaledwie wycinka bogatego życia mieszkańców Pompejów. Bo przecież w mieście życie pulsowało z całą intensywnością świata kulturowo – geograficznego Południa,

[caption id="attachment_375" align="alignnone" width="378"] Mozaika odkryta w Pompejach
fot. wikipedia[/caption]

jakby chcąc raz jeszcze dać dowód tego, iż kojarzone z ową osadą w Kampanii określenie colonia Veneria Felix Pompeianorum, znajdowało odzwierciedlenie w rzeczywistości.

W Pompejach kochano życie, ochoczo dzieląc się swym optymistycznym światopoglądami. Świadczą o tym zachowane inskrypcje: „Tutaj mieszka Szczęśliwość”, „Tu przebywa szczęśliwy człowiek”, „O szczęśliwi, miejsce się dobrze”. Miłość i szczęście traktowano tu nierozłącznie, jako dwa najważniejsze przymioty ducha i ciała człowieka.

Pisząc artykuł, korzystałem z: R. Étienne, „Życie codzienne w Pompejach”, Warszawa 1971.

czytaj też: Jakby zapadli się pod ziemie! Co właściwie się stało z Olmekami?

Najchętniej czytane