TO POTWORNE! – ZALEDWIE 400 LAT TEMU WSZYSCY BYLIŚMY KANIBALAMI!!! [VIDEO]

Mumie wykradano z egipskich grobowców, zaś z irlandzkich cmentarzy zabierano czaszki. Grabarze grabili świeże i stare groby, a następnie pokątnie sprzedawali części ludzkiego ciała.



KANIBALIZM JAKO PROFILAKTYKA PROZDROWOTNA? – TAK! – I TO CAŁKIEM NIEDAWNO TEMU!


Prowadząc swoje badania nad językiem angielskim, wykładowca tego języka z Uniwersytetu w Nowej Anglii, w Australii - Louise Noble, zauważył w ostatniej linii wiersza poety z XVII wieku - Johna Donne’a  -  sformułowanie, które wzbudziło jego podejrzenia : „Kobiety,  to nie tylko słodycz i dowcip, ale mumia, opętanie.”

WSTRZĄSAJĄCA PRAWDA!


Słodycz i dowcip a nawet opętanie, w powiązaniu z tematem „kobieta”, na pewno nie budzi podejrzeń, ale skąd ta  mumia?

Chcecie dowiedzieć się więcej o kanibalizmie medycznym? Koniecznie obejrzyjcie ten film:

https://youtu.be/3YYhnJs6cX4

źródło: Mike Stein

Szukając wyjaśnienia Noble dokonał zaskakującego odkrycia: słowo to powtarza się wielokrotnie w literaturze nowożytnej Europy i wcale nie w związku ze Starożytnym Egiptem czy innymi, zamierzchłymi czasami. Prawda okazała się być wstrząsająca! Mumie i inne świeże, ludzkie szczątki były powszechnym składnikiem produktów medycznych tamtych czasów.

Krótko mówiąc: nie tak dawno temu Europejczycy byli kanibalami!


JEDZENIE LUDZKICH SZCZĄTKÓW - PROFILAKTYKA PROZDROWOTNA

Nowa książka Noble’a ujawnia, że przez kilka wieków, wielu Europejczyków, w tym członkowie rodziny królewskiej, księża i naukowcy, regularnie przyjmowali ludzkie kości, krew czy tłuszcz, jako lekarstwo na wszystko – od bólu głowy po epilepsję. Przeciwników tych lokalnych praktyk było niewielu, mimo, że kanibalizm, jaki istniał w Ameryce Południowej za czasów Majów, uważano za oznakę skrajnego wynaturzenia.

Mumie wykradano z egipskich grobowców, zaś z irlandzkich cmentarzy zabierano czaszki. Grabarze grabili świeże i stare groby, a następnie pokątnie sprzedawali części ludzkiego ciała.


 

PYTANIE BRZMIAŁO NIE "CZY", ALE "JAK" JEŚĆ LUDZKIE CIAŁO?

W tamtych czasach nie zastanawiano się nad moralną stroną kanibalizmu. W ramach pierwszych praktyk, związanych z tą specyficzną terapią prozdrowotną, wykorzystywano  fragmenty egipskich mumii, które dodawano do nalewek, by wspomagały powstrzymanie krwotoków wewnętrznych.


Nasi przodkowie nie byli zbyt wybredni - for. wikipedia.org

 



Wkrótce powstały specyfiki z ludzkich części ciała na inne dolegliwości. Na przykład czaszka człowieka była przyjmowana w postaci proszku na ból głowy. Thomas Willis, XVII-wieczny pionier nauki o mózgu, przygotował napój leczący rzekomo apopleksję. Mikstura była połączeniem sproszkowanej ludzkiej czaszki z czekoladą. Król Anglii, Karol II, pijał swoją osobistą nalewkę „The King’s Drops”, zawierającą proszek z ludzkiej czaszki, rozpuszczony w alkoholu. Nawet mech,  wyrastający jak peruka na zakopanej w ziemi czaszce, stał się cennym panaceum, którego w sproszkowanej formie używano do zatamowania krwawienia z nosa i na epilepsję.

Natomiast ludzki tłuszcz był używany do leczenia zewnętrznych części ciała.

NA ZDROWIE FILIŻANKA ŚWIEŻEJ KRWI!

Wierzono, że świeża krew gwarantuje witalność ciała, jednakże kwestia ta sprawiała, że trudno było ją zdobyć. Biedni, którzy nie mogli sobie pozwolić na sprzedawane w aptekach specyfiki, przygotowane z ludzkiej krwi, starali się skorzystać z medycyny kanibalskiej, stojąc przy egzekucjach skazańców i płacąc niewielką kwotę za napełnienie kubka ich wciąż ciepłą krwią. Te osoby, które chciały przechować na dłużej krew do spożycia, miały do pomocy przepis Franciszkańskiego aptekarza z 1679 roku, który  opisywał, jak zrobić z ludzkiej krwi marmoladę.

W ZDROWYM CIELE ZDROWY DUCH!

Innym powodem, dla którego ludzkie szczątki były uważne za silne lekarstwo było panujące wówczas przekonanie, iż zawierają one ducha ciała, z którego zostały wzięte. „Duch” uważany był za bardzo realną część fizjologii, łączącą ciało i duszę. W tym kontekście krew miała bardzo silną moc. Za najsilniejszą uważano najświeższą krew. Preferowano krew młodych mężczyzn lub młodych dziewic.

Poprzez spożywanie zwłok zyskiwało się siłę osoby, którą się zjadało. Już Leonardo da Vinci twierdził:

„Zyskujemy nasze życie dzięki śmierci innych. Martwe ciało, po zjedzeniu, w żołądkach żywych osób odzyskuje wrażliwie i intelektualne życie”.



Okazuje się, że nawet Starożytni Rzymianie pili krew zabitych gladiatorów, aby wchłonąć w ten sposób witalność silnych i młodych mężczyzn.

OBŁUDNI EUROPEJCZYCY

Porażający jest fakt, że Europejczycy, odrzucający kanibalizm plemion Majów i Azteków,  praktykowali go sami, sprowadzając ciało ludzkie do roli prostej materii biologicznej, równoważnej z jakimkolwiek innym rodzajem produktu medycznego.

 

Źródło: https://www.smithsonianmag.com

 

Najchętniej czytane