MAKABRA! MORDOWAŁY WŁASNYCH MĘŻÓW! TRUCICIELKI Z NAGREV

PRZEZ LATA GRUPA WĘGIERSKICH KOBIET UŻYWAŁA ARSZENIKU DO TRUCIA MĘŻÓW, STARSZYCH KREWNYCH I INNYCH NIEWYGODNYCH OSÓB.


 

PRZERAŻAJĄCY PROCEDER, KTÓRY TRWAŁ DZIESIĄTKI LAT - TRUCICIELKI Z NAGREV!

Nagyrev – niewielka wioska w środkowych Węgrzech w 1911 roku została odwiedzona przez dziwną kobietę, która rozpoczęła tam pracę, jako położna. Nazywała się Julia Fazekas, ale kwestia jej prawdziwej tożsamości oraz jej przeszłości pozostaje zagadką do dziś.

Zyskała złą reputację przeprowadzając nielegalne wówczas aborcje u kobiet w ciąży. Z tego powodu była 10-krotnie więziona za swoje czyny, lecz zawsze ją uniewinniano. Sędziowie przymykali oko na przestępstwa ze względu na fatalną sytuację finansową na obszarach wiejskich w czasach, gdy w powietrzu wisiała I Wojną Światową,

TRUCIZNA – SPOSÓB NA ROZWIĄZANIE PROBLEMÓW


Niechciana ciąża nie pasowała do węgierskiego zwyczaju aranżowanych małżeństw, a tradycyjni katoliccy mieszkańcy nie akceptowali rozwodów. I chociaż wiele związków prowadziło zgodne i szczęśliwe życie, to zdarzały się oczywiście przypadki, w których mąż był nie do zniesienia. Kiedy nadeszła wojna w 1914 roku większość mężczyzn z Nagyreva powołano do armii. Region Tiszazug, obejmujący wioskę, przeznaczony był do umieszczania tam alianckich jeńców wojennych, którzy mieli prawo odwiedzać wsie i którym umożliwiano kontakt z miejscowymi. Spora liczba zamężnych kobiet nawiązała romanse z jeńcami podczas, gdy ich mężowie byli na froncie.
PRZERAŻAJĄCY PROCEDER, KTÓRY TRWAŁ DZIESIĄTKI LAT - TRUCICIELKI Z NAGREV
fot. pixabay.com



Pierwszą tajemniczą śmiercią, która wstrząsnęła spokojną wioską był zgon innej położnej, którą Fazekas uważała za rywalkę. Historia mówi, że Fazekas była kochanką brata swojej rywalki. Wkrótce, w niewyjaśnionych okolicznościach kobieta zmarła. Syn nieboszczki przekonany, że Fazekas była morderczynią, z braku dowodów próbował zastrzelić podejrzaną, za co otrzymał długi wyrok więzienia. To wydarzenie podsunęło Fazekas pomysł na zarabianie pieniędzy. Razem ze wspólniczką Zsuzsanną Olah rozpoczęły dystrybucję arszeniku, który można było przemycić w żywności, napojach lub lekarstwach ofiary. Truciznę sprzedawano w różnej cenie  - w zależności od zamożności klientów.

ZBRODNIA DOSKONAŁA


Fazekas zachęcała kobiety z wioski do zabijania swoich mężów, gdyż ci, powróciwszy z wojny,  mieli uzasadnioną pretensje do niewiernych żon. Pomiędzy rokiem 1914 a 1929 około 300 osób padło w Nagyreva ofiarami zatrucia.

JAK TO MOŻLIWE, ŻE PROCEDER TRWAŁ TAK DŁUGO?


Zatrucie arszenikiem nie pozostawiało żadnych fizycznych śladów na ciele ofiary, a ustalenie przyczyny śmierci było możliwe jedynie poprzez autopsję. Kuzyn Fazekas, który przebywał również w wiosce, był odpowiedzialny za składanie zaświadczeń o śmierci. Był więc doskonałym wspólnikiem, gdyż morderstwa pozostawały niezauważone przez 15 lat.

Fazekas wykorzystywała autorytet położnej, aby budować swój status wśród swoich „klientów”, którzy milczeli na temat tajemniczych śmierci i zaginięć członków ich rodzin. Morderczy proceder trwał bezkarnie przez lata. Niektórzy zatruwali swoich rodziców, inni swoich kochanków, jeszcze inni nawet swoje dzieci. Wkrótce zatrucie stało się rodzajem mody wśród kobiet Nagyreva. Wiele osób używało arszeniku, aby przyspieszyć śmierć starszych członków rodziny z powodu  dziedziczenia spadku lub pozbywając się w ten sposób obowiązku opieki nad tymi osobami. Frazekas zachęcała do tego typu czynności mówiąc do swoich klientów - „po co to znosić?”

BEZKARNE MORDOWANIE – REZULTAT NIEUDOLNOŚCI WŁADZ


Tajemnica niewyjaśnionych zgonów przez lata była ignorowana przez władze - rejon Nagyrev nazwano Okręgiem Morderstwa.



W 1929 roku, gdy proceder wyszedł na jaw Julia Fazekas, przywódczyni Czarodziejów z Nagyreva – tak później nazwano grupę ponad 50 kobiet dokonujących zbrodni zatruć – popełniła samobójstwo. W związku ze sprawą aresztowano 34 kobiety i jednego mężczyznę. Ośmioro z nich otrzymało karę śmierci, a dwanaścioro zostało skazanych na karę więzienia.

Masowe zbrodnie, niezauważane przez ponad dekadę, stały się swoistym świadectwem nieudolności austro-węgierskiej biurokracji, której nieskuteczność i korupcja były już od dawna powodem kpin.

Po samobójstwie Fazekas ludzie w Nagyrev wreszcie mogli spać spokojnie.

Źródło tekstu:

https://www.thevintagenews.com

 

 

 

Najchętniej czytane