Wierna i oddana. Historia Epponiny - bohaterki galijskich mitów

O Galach przypominamy sobie najczęściej podczas lekcji historii, zgłębiając chronologię bitew i skutki romanizacji Europy Zachodniej. Pamiętają o nich studenci filologii klasycznej, którzy analizują prostotę literackiego stylu Juliusza Cezara, piszącego pamiętniki z wojny galijskiej („Commentarii de bello Gallico”).

Kultura Galów zwłaszcza w naszym kraju pozostaje wciąż słabo znana. A przecież pozostawili oni bogate dziedzictwo w sferze obyczajowości. Styl życia galijskich kobiet może stanowić zaskoczenie także i dla wielu współczesnych pań.

Galia była krainą historyczną usytuowaną na obszarach dzisiejszej Francji, Belgii oraz północnej części Włoch. Samo pojęcie „Galia” nadali tej części Europy Zachodniej Rzymianie. Zamieszkiwała ją ludność pochodzenia celtyckiego. Po bitwie pod Alezją w 52 roku przed Chrystusem Galia uzyskała status rzymskiej prowincji.

Rodzinne powołanie galijskich kobiet


Galijska obyczajowość zdecydowanie faworyzowała prymat mężczyzn w obszarze życia społecznego i rodzinnego. Ojciec rodziny wykonywał swe uprawnienia nie tylko względem dzieci, lecz również w stosunku do żony. Juliusz Cezar wspomina nawet o przysługującym mężowi prawie życia i śmierci wobec poślubionej sobie kobiety.

Rola społeczna kobiet w Galii silnie związana była z powołaniem żony i matki. Tamtejsze niewiasty nie mogły pełnić urzędów, wiązać swej drogi zawodowej z sądownictwem czy administracją. Źródła wspominają jedynie o kilku lekarkach, fryzjerkach, handlarkach perfumami. Auzoniusz, poeta i retor z IV w. po Chrystusie, w swym dziele „Parentalia” wraca pamięcią do jednej z kobiet należących do jego rodziny, która trudniła się profesją lekarską, zupełnie „jak mężczyźni”.

Kapitulacja Wercyngetoryksa przed Cezarem pod Alezją (52 p.n.e.)
na obrazie Lionel-Noël Royera z 1899

 

Zakres niezależności Galijki ulegał wzmocnieniu wraz ze śmiercią męża. Odzyskiwała ona swój posag, otrzymując także równowartość wniesionej sumy. Dodatkowym zabezpieczeniem finansowym stawały się dla niej wpływy uzyskane z inwestycji przedsięwziętych za życia przez oboje małżonków. Historia w tej roli zapamiętała Memmię Sosandris, która w III w. po Chrystusie była właścicielką kopalń żelaza, administrującą nimi z pomocą ekonoma. Siedziba jej przedsiębiorstwa mieściła się w Lyonie (założonym przez Rzymian jako Lugdunum).

Aktywność na niwie religijnej


Drugim istotnym obszarem zaangażowania galijskich kobiet było życie religijne. Tradycyjne wierzenia Galów afirmują postać bogini – matki, której kult podtrzymywany był przede wszystkim przez kapłanki, dumnie dzierżące tytuły magistrae sacrorum. Rytualne funkcje kobiet znajdowały odzwierciedlenie także w artystycznych wyobrażeniach, ukazujących niewiasty z czarą i ręcznikiem, a więc atrybutami związanymi z ucztą pogrzebową.

czytaj też: Czy żyjemy w roku 1720? Zadziwiająca teoria niemieckiego historyka…

Postać kapłanki galijskiej zostanie z czasem uwieczniona we włoskojęzycznej arii operowej „Casta diva”, wywodzącej się z opery Vincenza Belliniego pod tytułem „Norma” (premiera dzieła miała miejsce w 1831 roku). Aria kapłanki Normy przybiera postać podniosłych modłów do księżycowej bogini (w Galii księżyc spełniał ważną rolę symboliczną, utożsamianą z cyklami płodności kobiet). Podczas trwającej wojny z Rzymianami, kapłanka uprasza bóstwa, aby najeźdźcy pozostali na ziemi galijskiej, gdyż wśród nich znajduje się osoba szczególnie bliska sercu kobiety: Pollione, jej kochanek. W XX stuleciu w postać Galijki Normy z pasją wcielała się grecka gwiazda opery, Maria Callas.

czytaj dalej

Galijki wzorem przykładnych żon


Galijska kultura zachowała w pamięci przykłady kobiet mężnych i odznaczających się hartem ducha. Odważną niewiastą była Epponina, żona Juliusza Sabinusa. Ów arystokrata z plemienia Lingonów przystał do powstania Batawów (69 – 70 po Chrystusie), a po klęsce insurekcji – zmuszony był wieść życie banity. Epponina przez dziewięć lat dochowywała mu wierności, gdy wspólnie ukrywali się w jaskini. Tam też przyszły na świat ich dzieci. Motyw oddanej i śmiałej Galijki przetrwał w tradycji francuskiej. Chętnie eksponowano go w późniejszych epokach, zwłaszcza w kulturze doby rewolucji 1789 roku. W 1810 roku powstał obraz „Epponina i Sabinus w jaskini” („Éponine et Sabinius dans la grotte”), którego autorem był Etienne-Barthélémy Garnier.

Zachowane z czasów starożytnych świadectwa pisane wskazują, iż galijscy mężczyźni z pełnym poważaniem postrzegali trud i zaangażowanie swych ukochanych. Dzięki temu wspólne pożycie nosiło znamiona doświadczenia „bez najmniejszej sprzeczki”, „bez powodów do skargi”, „bez żółci”. Źródła akcentują powszechność wśród galijskich kobiet takich przymiotów charakteru, jak „pilność”, „pracowitość”, „uległość”.

Gdy wymagało tego dobro małżeństwa i rodziny, a mąż okazywał się człowiekiem niezaradnym, tamtejsze niewiasty przejmowały odpowiedzialność za domowe ognisko, a niekiedy także – o czym wspomina przywoływany już Auzoniusz – z powodzeniem spełniały się w sferze interesów.

Kobiety galijskie wpisane zostały w ramy społeczeństwa silnie patriarchalnego, co w sposób oczywisty wyznaczało ramy ich aktywnego funkcjonowania w kilku tylko obszarach życia codziennego. Jednakże silne przywiązanie do rodzin wielodzietnych i domowego ogniska, zwłaszcza po romanizacji (jednym z najważniejszych miejsc w domu Rzymianina było lararium – kapliczka w której sprawowano kult bóstw domowych), sprawiało, że wiodły prym w rolach szczególnie cenionych przez wspólnoty plemienne Galów.
"Eponina i Sabinus" - obraz  Etienne-Barthélémy Garniera 
z 1910 roku - fot. wikipedia

 

Oceniając ów stan rzeczy, winniśmy pamiętać o uwarunkowaniach mentalnych ludzi doby starożytności i tradycjonalizmie samych Rzymian.

Adam Raszewski

czytaj też: „Te ręce zbudowały Amerykę!”. Polacy twórcami amerykańskiej potęgi

Najchętniej czytane