WILIAM BUCKLAND. HISTORIA ZWARIOWANEGO NAUKOWCA, KTÓRY ZJADŁ WSZYSTKO. NAWET… SERCE KRÓLA!

Wiliam Buckland miał naprawdę dziwaczne hobby. Postanowił po prostu, że zje wszystko. Nawet… zabalsamowane SERCE KRÓLA!

Buckland był cenionym i utalentowanym angielskim naukowcem. Geologiem i paleontologiem. Wykładał na Uniwersytecie w Oxfordzie. W 1824 roku to on jako pierwszy opisał kości dziwnego stworzenia, które przywieziono mu z pewnego kamieniołomu. Buckland nazwał go Megalozaurem, natomiast my dzisiaj powszechnie te stwory nazywamy dinozaurami.

Oprócz pracy naukowej Wiliam Buckland prowadziła również działalność duszpasterską. Był bowiem pastorem kościoła anglikańskiego.

Zjem wszystko!


Jednak to nie dinozaury czy inne odkryte przez niego skamieniałości sprawiły, że wielebny Buckland stał się powszechnie znaną osobistością. W swojej ojczyźnie i poza nią zasłynął przede wszystkim ze swych ekscentrycznych zachowań. A z jego dziwactw doprawdy najdziwniejsze były jego specyficzne zainteresowania kulinarne.

Wielebny postanowił bowiem któregoś dnia, że spróbuje osobiście smaku wszelkich możliwych stworzeń bożych jakie kiedykolwiek chodzą czy chodziły po ziemi w przeszłości.

Buckland był Członkiem Towarzystwa Przysposobienia Zwierząt i z racji tej funkcji udało mu się sprowadzić do Anglii mnóstwo nieznanych tu gatunków egzotycznych stworzeń. W swoim uniwersyteckim gabinecie trzymał z tej racji mnóstwo żywych zwierząt: węży, małp, drapieżnych ptaków, a nawet hienę o imieniu Billy.


Wielebny Buckland był ekscentrykiem jakich mało! - fot. wikimedia-commons

Wracając do kulinarnych zamiłowań zwariowanego naukowca zadziwiał on swoich studentów na wyszukanymi posiłkami, który osobiście przyrządzał na oczach zdumionej braci studenckiej. Do jego popisowych dań należały na przykład MYSZY NA TOŚCIE. Do innych przysmaków należał na przykład morświn opiekany czy smażone mięsa pantery lub strusie kopyta w majonezie.

To nie wszystko, gdyż na przyjęciach które urządzał miał dość szokujący nas dzisiaj obyczaj podawania potrawki z młodego szczeniaka, czy wprowadzał swych gości w solidne zakłopotanie.



Razem z kolegami ze wspomnianego Towarzystwa chętnie konsumował również ślimaki morskie, kangury czy rzadkie gatunki ptaków – czubaczy.

Spróbować wszystkiego!


Ostatecznym cele i marzeniem pastora Bucklanda było spróbowania mięsa każdego zwierzęcia jakie chodzi po świecie. Uczynił z tego cel swojego życia. Według jego opinii najgorszą rzeczą jakiej próbował było „mięso” zwykłego mola oraz muchy pospolitej. Ale te próby tylko zwiększyły jego apetyt i pragnienie wyszukiwania kolejnych wyzwań.

Zresztą Buckland nie jadł tylko mięso. Spróbował nawet próbki kamiennych murów katedry we Florencji. Legenda głosiła przecież, że zaprawa cegieł była zmieszana z krwią świętych. Angielski uczony „na własnym języku” przekonał się, że w istocie był to... mocz nietoperzy.

A jednak najgorsze miało dopiero nadejść. W 1848 roku Buckland gościł z wizytą u swego dobrego przyjaciela, lorda Harcourta.

W trakcie obiadu, okazało się, że rodzina lorda miała w swym posiadaniu pewien srebrny medalion, w którym znajdowało się pewna brązowej barwy substancja.


Lord był święcie przekonany, że jest to zabalsamowane serce samego króla Francji – Ludwika XIV. W istocie w XVII i XVIII wieku istniał taki obyczaj w Europie i rzeczywiście po śmierci koronowanym głową dość często wyciągano ten organ i umieszczano zazwyczaj w kościołach w specjalnych relikwiarzach. Jakim cudem w jego posiadanie weszli przodkowie lorda, tego się nie dowiemy.

Czy serce króla-słońce skończyło na talerzu angielskiego uczonego?
fot. wikimedia-commons domena publiczna

 



Zapewne do Brytanii sprowadziły go niespokojne rewolucyjne wichry…

Gdy nieco podchmielony lord Harcourt zaproponował naszemu bohaterowi tę niezwykła przekąskę, Buckland wpadł w zachwyt. Nie mieszkając gospodarz nakazał sprowadzić rzeczone puzderko i następnie przyrządzić ten „królewski” poczęstunek.

Kiedy serca Króla-Słońce wylądowało już na widelcu wielebnego pastora wygłosił on znaczącą uwagę:
Jadłem w życiu wiele dziwnych rzeczy, ale nigdy przedtem nie jadłem serca króla!

Możemy sobie dziś tylko wyobrazić miny pozostałych uczestników obiadu, gdy serce wielkiego francuskiego monarchy zniknęło w żołądku zwariowanego naukowca.

Jak się okazało ten wypadek w niczym nie zaszkodził reputacji uczonego. Zmarł on w 1856 roku. Został pochowany z honorami obok innych wielkich rodaków w świątyni opactwa westminsterskiego. Tajemnicę smaku serca Króla-Słońce zabrał ze sobą do grobu...

O jego kulinarnych ciągotkach dziś już mało kto pamięta...

Bibliografia:

Deborah Cudbary , The Dinosaur Hunters: A True Story of Scientific Rivalry and the Discovery of the Prehistoric World, Fourth Estate, London
Elizabeth Oke Gordon, The life and correspondence of William Buckland, D.D., F.R.S., John Murray, London, 1894

Najchętniej czytane