Wszyscy jesteśmy Wenetami! Czy tajemnicze przedsłowiańskie plemiona to nasi prawdziwi przodkowie?

Przez dziesiątki lat badaczy pochodzących z naszej części Europy do białości rozpalał spór o pochodzenie Słowian. Spierano się czy była to kultura miejscowa, autochtoniczna zamieszkująca ogromna połać współczesnej Europy od tysięcy lat, a więc tym samym prawowity gospodarz tych ziem? Czy może ludność napływowa, która nadeszła ze Wschodu Europy i zajęła opustoszałe tereny po odejściu z nich ich poprzednich właścicieli – plemion germańskich?

Oczywiście nie muszę dodawać, że zwolennikami pierwszej teorii raczej – bo były tez i wyjątki – byli historycy i archeologowie polscy, czy szerzej słowiańscy. Druga hipoteza była rozwijana i szczegółowo analizowana przez badaczy niemieckich, czy też szerzej germańskich. Obie teorie były głęboko naznaczone narodowymi uprzedzeniami i jako takie wykwintem nowoczesnych nacjonalizmów – polskiego i niemieckiego, które bujnie rozwijały się od połowy XIX wieku.
Tymczasem ostatnio pojawiła się teorie, które najpierw nieśmiało, ale z czasem coraz głośniej rysują możliwość kolejnej- trzeciej alternatywy. Czy jest możliwe, że terytoria współczesnej Polski, ale także i krajów ościennych zamieszkiwał inny, dziś już wymarły, tajemniczy lud? A jeśli tak to czy pozostały po nim jakieś ślady?

Spory genetyków


Naszą współczesną wiedzę historyczną w ostatnich latach szalenie wzbogaciły pracę genetyków. Co i rusz ruszają naukowe programy, których celem jest poznanie kodu genetycznego poszczególnych grup etnicznych. W ten sposób badano pochodzenie choćby Żydów aszkenazyjskich czy współczesnych Rosjan. Wyniki takich eksperymentów dość często muszą budzić zdumienie. Stają bowiem w wyraźnej sprzeczności z utartymi powszechnie wyobrażeniami co do linearnego kursu historii.
Przykładowo ostatnio międzynarodowy zespół genetyków postanowił zbadać jaki wpływ miała anglosaska migracja sprzed 1500 na DNA dawnych mieszkańców Wielkiej Brytanii. Wyniki badań wykazały, że zdecydowana mniejszość Brytyjczyków ma korzenie anglosaskie czyli germańskie.
Pod koniec IV i na początku V wieku Rzymianie przywieźli wojowników anglosaskich wraz z rodzinami do Brytanii. Pochodzili oni z terenów dzisiejszej Jutlandii i północnych Niemiec. Mieli oni jako płatni żołnierze pomagać Rzymianom w obronie południowych i wschodnich wybrzeży przed innymi plemionami germańskimi.
Około 410 roku ostatnie oddziały rzymskie opuściły Brytanię. Mimo że niektórzy jej mieszkańcy nadal wiedli życie na sposób rzymski, w miarę napływu coraz to nowych osadników zza kanału La Manche i Morza Północnego wiele miejsc zaczęło się zmieniać i przybierać anglosaski charakter. Przybywający do Brytanii Anglowie, Sasi oraz Jutowie, stopniowo zajmowali coraz rozleglejsze tereny, zakładając zakładali farmy, wioski oraz miasta, jednocześnie wypierając rdzenną celtycką ludność. W ciągu 200 lat, od około 450 do 650 roku, przesunęły się dalej na zachód i utworzyły królestwa, zasiedlając większą część Wysp Brytyjskich. Germanie zdominowali podbite tereny narzucając swój język – z którego rozwinął się później angielski – kulturę i tradycję. Dotychczasowa ludność celtycka zdołała zachować swoją odrębność na niewielkich obszarach współczesnej Walii czy Szkocji.

            Imperium Wenetów zajmowało niegdyś obszar niemal całej Europy
źródło: wikimedia-commons. Domena publiczna

A jednak międzynarodowy zespół badaczy z Wielkiej Brytanii, Australii i Niemiec, postanowił zbadać DNA zmarłych osób przed wiekami. Naukowców udało się uzyskać genom 10 osób pochowanych w okolic Cambridge i z kilku innych miejsc. Ich materiał porównano z kodem genetycznym współczesnych Anglików. Wyniki ich badań okazały się szokujące. Zdecydowana większość mieszkańców Wysp Brytyjskich ma materiał genetyczny niemal czysto celtycki tylko w niewielkim stopniu zniekształcony przez romańskie czy germańskie naleciałości. Mówiąc w uproszczeniu dzisiejszy mieszkaniec Yorku ma niemal taki sam genom jak mieszkaniec starożytnego Eburacum. Germańscy najeźdźcy zdołali narzucić podbitej ludności swoją wolę, styl życia, język i kulturę. Nie zdołali jednak zmienić etnicznego oblicza swych poddanych.

 

Wenetowie czy proto-Słowianie?


Czy na ziemiach polskich nie mamy do czynienia z podobną sytuacją? Czy plemiona słowiańskie napierając ze wschodu na tereny leżące w dorzeczu Wisły i Odry nie natrafiły na starożytną, wysoce zorganizowaną cywilizację? Jeśli tak, to czy doszło do podboju, a może stopniowego wymieszania kultur, po czym ostatecznie górę wzięła kultura przybyszów, dzięki swej większej żywotności czy labilności?
Wszystko wskazuje, że tym tajemniczym ludem, na który natrafili Prasłowianie byli Wenetowie. Był to bowiem potężny indoeuropejski ród zamieszkujący w swoim apogeum rozwoju terytoria sięgające od Bretanii i Anglii na zachodzie aż po środkowy Dniepr i Berezynę na wschodzie. Na północy zaś obejmujący południową Szwecję i po dolinę Padu na południu. W okresie rzymskim rozwinęli kwitnącą kulturę, którą nazywamy kulturą łużycką, w późniejszym okresie przeworską. To im zawdzięczamy rozwój rolnictwa, handlu (słynny szlak bursztynowy), a także rozkwit żeglugi. Ich pobratymcami byli italscy Wenetowie (stąd Wenecja!) zamieszkujący północne wybrzeża Adriatyku, którzy jeszcze w pierwszym wieku naszej ery stawiali twardy opór Rzymianom.

czytaj też: Wu Zetian – jak cesarska konkubina została władczynią potężnego imperium?

O obecności Wenetów na terytorium Polski świadczy analiza toponimów czyli nazw geograficznych, które otrzymaliśmy po nich w spadku. Wiele bowiem nazw rzek, pasm górskich etc. nie ma pochodzenia słowiańskiego czy germańskiego, a właśnie wenetyjskie. Wisła, Narew, San, Wda, Nida czy Karpaty i Tatry to określenia przedsłowiańskie prawdopodobnie wenetyjskie, a może nawet jeszcze starsze – przedindoeuropejskie.
O Wenetach czy Wenedach dość obszernie pisali już badacze starożytni. Wspominają o nich źródła rzymskie z I i II wieku, między innymi Pliniusz Starszy, Tacyt, Ptolemeusz Klaudiusz. Określają oni "Górami Wenedzkimi" morenowe pagóry Pojezierza Mazurskiego (próbowano z nimi identyfikować także Góry Świętokrzyskie lub Karpaty), a "Morzem Wenedzkim" (Morze Bałtyckie). Jordanes (w VI wieku) terminem Wenedowie określa Słowian (Antów i Sklawenów).
Pliniusz Starszy w swej „Historii naturalnej” pisał: "Niektórzy twierdzą, że ziemie te aż do rzeki Vistla zamieszkane są przez Sarmatów, Wenedów, Scirów, Hirrów." (wiadomość z ok. 5 r. n.e. ?);
Z kolei Klaudiusz Ptolemeusz podkreślał, że Wenetowie należą do ludów najpotężniejszych: "Sarmacja europejska ograniczona jest od północy Oceanem Sarmackim wzdłuż zatoki Wenedyjskiej (Sinus Venedicus)". "Góry Wenedyjskie (Venedici Montes)” zamieszkują Sarmację ogromne ludy: Wenedowie wzdłuż Zatoki Wenetyjskiej. Z mniejszych zaś ludów siedzą w Sarmacji Gytonowie koło rzeki Wistula, poniżej Wenedów (...) Bardziej ku wschodowi od wymienionych siedzą poniżej Wenedów: Galindowie, Sudinowie i Stawanowie aż do Alanów."
Tacyt z kolei chyba błędnie zaliczał ich Germanów: "Wenetowie przejęli wiele z obyczajów Sarmatów. Przebiegają bowiem w celach łupieskich wszystkie lasy i góry znajdujące się między Peucynami a Fennami. Jednak powinni być raczej zaliczani do Germanów, ponieważ budują domy, noszą tarcze i lubią szybkie, piesze marsze. Odróżnia ich to od Sarmatów żyjących na wozie i na koniu".
Bizantyjski dziejopisarz Jordanes, zetknął się z Wenetami już po pewnym wymieszaniu się tych plemion z przybyszami słowiańskimi, co powodowało, że uważał ich za jedno z plemion słowiańskich.
"Po rzezi Herulów, Ermanaricus skierował oręż przeciw Wenetom, którzy chociaż pośledni żołnierze, lecz mnogością silni, zrazu próbowali stawiać opór. Cóż jednak wskóra rzesza nieotrzaskanych z rzemiosłem wojennym, kiedy i Bóg dopuszcza, i rzesza nadejdzie. Wenetowie zaś, (...) pochodząc z jednego pnia, występują dzisiaj pod trzema nazwami: Wenetów, Antów i Sklawenów. I chociaż dzisiaj, w wyniku naszych grzechów wszędzie się srożą, wtedy wszyscy spełniali pokornie rozkazy Ermanaryka.";
Ta pomyłka greckiego historyka zrodziła wiele nieporozumień w późniejszych wiekach. Uznano bowiem po prostu imię Wenetów jako jeszcze jedną nazwę Słowian i zaczęto te dwa rożne etnosy po prostu ze sobą utożsamiać. Z czasem uznano Wenetów po prostu za Prasłowian. Jeszcze w XIX wieku w języku niemieckim słowo Wenden oznaczało po prostu Słowian, dziś pojęcie to zawężone jest do Serbów Łużyckich.

czytaj dalej

Zmierzch i upadek


Na przestrzeni wieków potężne niegdyś państwo wenetyjskie ulegało stopniowemu osłabieniu i stałemu kurczeniu się. Ucierpiało na skutek walk z Celtami (od zachodu i południa), Germanami (od zachodu i północy) czy Sarmatami (od wschodu). Potężne ciosy tej środkowoeuropejskiej cywilizacji zadali barbarzyńscy Hunowie, a następnie Awarowie. Wiele wskazuje na to, że gdy od wschodu na terytoria dorzecza Wisły zaczęli stopniowo przenikać Słowianie natrafili na obszary wyludnione (zwłaszcza na terenie współczesnego Śląska czy Małopolski). Jednak badania archeologiczne wskazują, że obie kultury jeszcze przez kilka wieków żyły pokojowo obok siebie – siatka osadnicza na terenach przyszłej Polski przypominała bowiem szachownicę. Współczesne badania archeologiczne wskazują na możliwość przetrwania wenetyjskich enklaw na ziemiach polskich aż do VIII wieku, w regionach podgórskich nawet później. Pośrednie dowody mówią o pewnych kulturowych śladach kultury wenetyjskiej nawet w X wieku, a więc w okresie pierwszych Piastów. Św. Wojciech według przekazów miał się udać do Trzemeszna, gdzie w miejscowym klasztorze miał nadzieję spotkać mnichów z Werony (a więc z adriatyckiego szczepu Wenetów).
Ostatni bastion władającego niegdyś niemal całym kontynentem ludu znajdujemy w Kurlandii, na terytorium współczesnej Łotwy, gdzie w dorzeczu rzeki Windawy aż do XIII wieku przetrwała ludność o tym starożytnym pochodzeniu.
       Wenedowie często utożsamiani są ze Słowianami. Pytanie, czy słusznie?
źródło wikimedia commons - domena publiczna

Jak pisze niemiecki kronikarz: „w owym czasie pokorni i biedni, ponieważ odpędzeni od Windy mieszkali na Starej Górze, obok której wybudowano miasto Rygę, także i stamtąd zostali wypędzeni przez Kurów, przy czym wielu z nich zostało zabitych, pozostali zaś zbiegli do Łotyszów, gdzie zbudowali zamek Wenden.” Żyjąc miedzy Bałtami nie ulegli całkowicie ich wpływom, zatracili wprawdzie swój język – mówili dialektem łotewskiego – ale odróżniali się strojem aż do końca XIX wieku.
Czy Wenetowie zniknęli całkowicie za kart historii? Niekoniecznie, być może ich geny żyją w nas. Tak jak geny starożytnych Celtów wciąż dominują wśród współczesnych Anglików. Może mieli jednak rację nasi szlacheccy przodkowie, którzy z dumą odrzucali pochodzenie słowiańskie nazywając się potomkami Sarmatów. Pomylili tylko plemiona…

źródła:

Jerzy Strzelczyk "Zapomniane narody Europy", Wydawnictwo Poznańskie, 2015

eioba.pl, wiaraprzyrodzona.wordpress.com

Najchętniej czytane