Wu Zetian. Chińska Lady Makbet zostaje cesarzem!

Jej niezwykła i budząca zawrót głowy kariera rozpoczęła się dość banalnie. Bo i kto mógł pomyśleć, że 12-letnia dziewczynka, która nieśmiało wkroczyła do cesarskiego pałacu w Cahng`an (czyli dzisiajszym Xi-an) zostanie kiedyś cesarzową, a właściwie cesarzem, bo władzy nad ogromnym imperium nie będzie chciała dzielić z nikim. Ta dziewczynka nazywała się Wu Zetian i została jedyną kobietą-cesarzem w długiej historii Państwa Środka.

Wu Zetian urodziła się w roku 624 n.e. jako córka Wu Shihuo, księcia Ding z Ying i Pani Yang. W ówczesnych warunkach była to bardzo wpływowa rodzina, jakby byśmy dziś powiedzieli - arystokratyczna. Nic dziwnego, że w bardzo młodym wieku została oddana na dwór cesarski. W wieku 14 lat przydarza się coś, co zaważy na jej całym życiu. Zostaje oficjalną nałożnicą cesarza Tanga Taizonga. Wu była świetnie wykształcona, umiała pięknie śpiewać i tańczyć. Widocznie robiła to na tyle dobrze, że omotała sobie młodego cesarza dookoła palca. Powiedzieć, że miała na niego wpływ to naprawdę za mało. . Cesarz był pod wrażeniem jej niezwykłej wiedzy i inteligencji. Niebawem stała się jego osobistą doradczynią.

Do klasztoru? Nigdy


Jednak w 649 roku stało się coś, co powinno oznaczać, koniec jej błyskotliwej kariery na dworze cesarskim. W tym orku zmarł kochanek Wu, cesarz Taizong. Oczywiście jego następcą został jego naturalny syn – Gaozong. W tej sytuacji zgodnie z prastarym obyczajem, Wu powinna udać się do klasztoru i tam pozostać.
I zapewne gdyby los trafił na inną kobietę, to pewnie potulnie udała by się za kraty buddyjskiego monasteru. Jednak naszej bohaterce taka perspektywa zdecydowanie się nie uśmiechała…
Wu Zetian podobno olśniewała urodą, nic dziwnego, że omotała dwóch cesarzy...
Fot. civilization.wikia.com


25-letnia Wu rzeczywiście przekroczyła bramy klasztoru. Nie minął jednak rok, kiedy nowy cesarz wezwał ją z powrotem. Jak to było możliwe? Tego nie wiemy, ale możemy się domyślać, że już i młody cesarz, jeszcze za życia ojca znalazł się pod urokiem pięknej konkubiny…

czytaj też: Czy żyjemy w roku 1720? Zadziwiająca teoria niemieckiego historyka…

czytaj dalej:

Chińska Lady Makbet


Potem wszystko poszło już błyskawicznie. W roku 650 Wu otrzymała oficjalny tytuł Zhaoyi, najwyższy tytuł dla nałożnicy „drugiego stopnia” , jak głosiła oficjalna nomenklatura. A potem, rok po roku, urodziła dwóch zdrowych synów. Najważniejsze się wydarzyło kiedy  urodziła się córka. Dziewczynka wkrótce zmarła i o mord dziecka Wu oskarżyła żonę cesarza, cesarzową Wang. W wyniku intryg i pomimo okropnych plotek, że to sama Wu zleciała mord dziewczynki, cesarskiej konkubinie udało się wymóc na cesarzu upragnioną decyzję. Wang została wygnana i kilka lat później po cichu zamordowana. Jej miejsce zajęła… Wu Zetian.

Można by sądzić, że pozycja oficjalnej małżonki cesarze wyczerpie ambicje naszej niezmordowanej intrygantki. Nic podobnego! Młody cesarz był chorowity i z każdym rokiem słabł. Pozycja wu jako osobistej doradczyni rosła. Nowa cesarzowa zadbała, by nic i nikt nie stanęło na jej drodze. Swoich pasierbów, legalnych następców tronu. Usunęła z drogi raz za razem, zawsze szybkim i zdecydowanym ruchem. Pierwszy książę zmarł nagle podczas uczty, prawdopodobnie został otruty. Z drugim poszło już trudniej. Bał się macochy jak ognia, unikał kontaktów, żył na uboczu…
Ale to właśnie ten nietypowy styl życia – jak na księcia oczywiście – go zgubił. Wu oskarżyła go o czary i doprowadziła do egzekucji. Niespełna dwudziestoletni młodzieniec został uduszony we własnej sypialni.

czytaj dalej:


Dopięła swego

W końcu, w 690 roku naszej ery, ogłosiła siebie cesarzową, tym samym ustanawiając panowanie dynastii Zhou. Stało się to po śmierci cesarza, już drugiego władcy, którego przeżyła niezmordowana intrygantka. Wu miała już wówczas 65 lat, nawet jak na dzisiejsze standardy trzeba by było uznać ją za emerytkę, wówczas musiała uchodzić wręcz za staruszkę. Ciekawe co myślała wówczas, gdy patrzyła na swoje życie. Czy ta kobieta, przy której Lady Makbet wydaje się amatorką, żałowała czegokolwiek? Przecież, przez całe jej dorosłe życie ciągnął się krwawy ślad. Zabiła dwóch pasierbów, prawdopodobnie doprowadziła do śmierci własnej córki. Dziś nie można udowodnić, że pomogła odejść również swoich dwóm kochankom, kolejnym cesarzom, ale jest to bardzo prawdopodobne.
Cesarzowa Wu stała się bohaterką chińskiej pop-kultury.
fot. materiały promocyjne


Ocena jej krótkich, piętnastoletnich rządów do dziś jest przedmiotem wielu dyskusji. W niezliczonych książkach, filmach i publikacjach przedstawia się ją jako despotkę i okrutną intrygantkę. Potępiano ją za rozwiązłość, ale z drugiej strony chwalono za wprowadzenie wielu politycznych reform.
Z pewnością jej rządy można uznać za oświecone. Jej 12-punktowy plan reform mógłby zdobyć uznanie nawet wśród dzisiejszych polityków. Wśród jego założeń były: naprawa państwa, zmniejszenie podatków, bardziej troskliwy i otwarty na potrzeby poddanych rząd. Za jej czasów w Chinach ostatecznie zapanował buddyzm. Niestety, żeby wprowadzić w życie te światłe reformy, Wu wybiła w pień większość członków opozycji i własnej rodziny. Umierając, a umarła w spokoju z przyczyn naturalnych, pozostawiła tron jednemu z synów. Stał się on założycielem kolejnej wielkiej chińskiej dynastii – Zhou.

czytaj też: 38 minut… Najkrótsza wojna w historii świata!

źródło: historyofroyalwomen.com; rejectedprincesses.com

Najchętniej czytane