Zagubiona autostrada Hitlera. Miała połączyć Wrocław z Wiedniem...

Adolf Hitler w początkowym okresie rządów postawił na wielkie projekty budowlane. Jego „konikiem” stały się drogi szybkiego ruchu – czyli tak zwane Reichsautobahny. Już wkrótce stały się one wzorem dla budowniczych w niemal wszystkich krajach Europy.

Dziś jeśli ktoś chce wskazać jakiś pozytyw z dwunastoletniego okresu III Rzeszy najchętniej mówi właśnie o autostradach. Przeżyły one przecież samego Fuehrera i służą niemieckim kierowcom do dziś. Przecież podstawowa sieć zbudowana w latach trzydziestych nie zmieniła się do dziś.

To wiedzą wszyscy, mało kto jednak wie, że jednak z tych dróg miała przebiegać przez ziemie polskie i nie jest to istniejąca do dziś dróg Wrocław-Berlin (obecnie na polskim odcinku – A4). W wyniku tzw. Anschlussu i zawarcia tzw. Układu Monachijskiego, Niemcy powiększyły swoje terytorium o nowe terytoria należące wcześniej do Republiki Austrii i Czechosłowacji. Z Czechosłowacji oderwany został tzw. Sudetenland, a z pozostałej jej części utworzono m.in. zależny od Niemiec - Protektorat Czech i Moraw.

Austria została wchłonięta w całości, a jej dawna stolica – Wiedeń – utraciła na swoim znaczeniu. Jednak wciąż Wiedeń był jednym z większych miast hitlerowskich Niemiec.
Josef Goebbels lubił nazywać Wiedeń drugą stolicą Niemiec. Dlatego należało koniecznie połączyć naddunajską stolicę z Berlinem. A najbliższe połączenie ze stolicą Rzeszy prowadziło na północ. Przez Wrocław...

fot. wikimedia-commons domena publiczna

 

czytaj też: Gagarin wcale nie był pierwszy! Skrywane tajemnice sowieckiego podboju kosmosu

W takich oto okolicznościach powstał plan wybudowania kolejnej nowej autostrady Hitlera. Autostrady, która miała połączyć Wrocław z Wiedniem (Reichsautobahn Breslau-Wien) i przebiegać wprost przez dawne terytorium Czechosłowacji.

Ruszają z kopyta


Niemcy, jak to Niemcy nie zamierzali odkładać na później swoich planów. Niemal nazajutrz po wchłonięciu Czechosłowacji, czyli w marcu 1939 roku, rozpoczęli intensywne prace przygotowawcze do budowy. Pierwszą symboliczna łopatę wbił sam Fuehrer już 11 kwietnia 1939 roku. Za jej projekt i budowę odpowiedzialny był inżynier budownictwa drogowego Hans Lorenz. Przebieg autostrady został zaplanowany tak, aby wykorzystać walory widokowe Sudetów, Moraw i Dolnej Austrii. Skomunikowane miały być także inne ważne niemieckie wówczas miasta: Świdnica i Kłodzko.
Fragment "autostrady Hitlera" w okolicach Brna
fot. wikimedia-commons domena publiczna

Nowa autostrada Hitlera miała również przebiegać w pobliżu Brna (niemieckie Bruenn), stolicę Moraw, które było zamieszkiwane również przez sporą mniejszość niemiecką, a właściwie większość. Autostrada była projektowana, jako wzorowa. Prace rozpoczęte jeszcze przed wojną i były kontynuowane w jej trakcie. Jednakże z powodów niepowodzeń na froncie wschodnim i problemów z materiałami, budowę przerwano 30 kwietnia 1942 roku.

czytaj dalej

Liczne pozostałości na Morawach


Jak się nietrudno domyślić ta droga musiał oczywiście przebiegać również przez terytoria znajdujące się obecnie w granicach Rzeczpospolitej. No właśnie czy zostały jakieś ślady tej zapomnianej autostrady Hitlera?

Tak się złożyło, że najbardziej zaawansowane prace prowadzone były na południowych i środkowych Morawach. Udało się ukończyć kilka odcinków autostrady w okolicach Brna, z których jeden po wojnie został przebudowany na lokalną drogę. Niemcy wybudowali także na terenie Czech liczne wiadukty, przejścia i elementy przyszłych mostów, a także rozpoczęli na niektórych odcinkach prace ziemne. Część z tych obiektów wciąż można zobaczyć u naszych południowych sąsiadów. Są w świetnym stanie – mimo upływu lat – z łatwością można je zidentyfikować. Pozostawione w stanie nieukończonym odcinki autostrady nazywane są dziś przez Czechów „Hitlerove dálnice”, czyli autostradą Hitlera

Filar mostu w okolicach Ołomuńca
fot. wikimedia-commons domena publiczna

 

Na Śląsku tylko prace projektowe


Rodzi się dziś oczywiście pytanie, jaki przebieg miała mieć Reichsautobahn Breslau-Wien na współczesnym terenie Polski, czyli na obszarze województwa dolnośląskiego. Nie ma nigdzie informacji o prowadzonych faktycznie pracach na Dolnym Śląsku w czasie wojny, można więc domniemywać, że na tym odcinku nowa autostrada pozostała tylko w fazie planów.

czytaj też: Żywe eksponaty. Zapomniana historia „ludzkich zoo”

No dobrze, ale jaki był jej planowany przebieg? I tu skazani jesteśmy na domysły. Portal dolny-slask.org.pl opublikował jednak mapę, która przedstawiać ma domniemany przebieg „polskiej” części autostrady. Na niemieckiej mapie z lat czterdziestych przerywaną linią zaznaczono przebieg planowanej drogi szybkiego ruchu.



 

Planowana droga miała przebiegać przez Kotlinę Kłodzką i przez górzysty teren prowadzić prosto na północ aż do Wrocławia. Co by nie mówić i dziś taka autostrada by się przydała. Mieszkańcom Wrocławia i okolic mocno skróciłaby czas do jazu do Wiednia i dalej do narciarskich kurortów Austrii czy Włoch. Ale o tym możemy na razie jedynie pomarzyć...

Źródło: dolny-slask.org.pl.

Najchętniej czytane