ZATRUTE PIÓRO I „BOMBOWE” CYGARA. JAK CIA CHCIAŁA ZABIĆ FIDELA CASTRO!

Miłość do cygar, a może do kochanki. Dla CIA każdy pretekst był dobry, by zabić FIDELA CASTRO!

Fidel Castro zmarł w ubiegłym roku śmiercią naturalną przez nikogo nie niepokojony w szpitalnym łóżku. Jego śmierć spowodowała potężny rezonans na świecie. Oficjalne kondolencje złożyli przywódcy z całego świata. Również odchodzący prezydent USA, Barrack Obama, wystosował do Havany oficjalną depeszę z kondolencjami.


Członkowie Las Vegas Syndicate - wikimedia-commons domena publiczna

Z kolei prezydent elekt Donald Trump w swoim stylu nie przebierając w słowach nazwał zmarłego dyktatora z Kuby: „krwawym oprawcą, zimnym cynicznym draniem, który rządził wyspą z pomocą plutonów egzekucyjnych i tajnej policji”.

Wypowiedź Trumpa dobrze harmonizuje się z kilkudziesięcioletnia praca amerykańskich tajnych wywiadów, które bez odpoczynku pracowały nad tym, żeby uśmiercić znienawidzonego przywódcę kubańskich komunistów. Przedstawiamy najdziwniejsze próby uśmiercenia Fidela przez specjalistów od zabijania spod znaku CIA.

1. MAFIA Z VEGAS


Kałuże krwi prawdopodobnie jeszcze nie wyschły na ulicach Havany, gdy oficerowie CIA zaczęli knuć spiski mające na celu skrytobójcze zabójstwo „el comandante”.
Eksperci z Langley wymyślili iście szatański plan.

Narzędziem do wyeliminowania znienawidzonego Kubańczyka mieli stać się bowiem mafiozi z Las Vegas. Królowie szulerki robili bowiem znkaomite interesy na „wyspie jak wulkan gorącej” pod rządami obalonego przez komunistów dyktatora Fulgencio Battisty. Kuba stała się wówczas prawdziwą oazą legalnych i nielegalnych kasyn i salonów gry, gdzie swoje majątki powszechnie tracili amerykańscy milionerzy.

Kiedy Castro i spółka wygnali Battistę i jego popleczników natychmiast zamknęli kasyna. Uderzyło to mocno w interesy tak zwanego „LAS VEGAS SYNDICATE”, mafijnej grupy, która m.in. kontrolowała hazard na Kubie.
Wykorzystując tę sytuację CIA wysłała swojego agenta, niejakiego Roberta Maheua,
który miał wybadać gangsterów w kwestii spisku na życie Castro. Agent Maheu spotkał się z szefami syndykatu  Salvatorem Giancaną and Santo Trafficantem w celu omówienia kolejnych kroków mających na celu wyeliminowanie kubańskiego przywódcę.

Według późniejszych zeznań samego agenta zaoferował on mafiozom 150 tysięcy dolarów, co zostało z oburzeniem odrzucono, honorowi członkowie włoskich rodzin mafijnych stwierdzili, że zrobią to za darmo!
Pomysłem Giancany było po prostu otrucie Castro za pomocą tabletek z trucizna, które dodane miały być do dodane do ulubionego drinka Castro. Miał się tym zająć członek mafii o nazwisku, Orta, przebywające na Kubie rezydent mafii, któremu CIA dostarczyła produkowane przez Wydział Służb Technicznych CIA kapsułki z cjankiem potasu.
Orcie nie udało się dotrzeć do bezpośredniego otoczenia Castro, dlatego zadanie to zostało powierzone doktorowi Antoniemu Veronie. Działo się to w 1960 roku.
Wiadomo, że Verona zainkasował od mafii ponad 10 tysięcy dolarów, ale mimo to nie udało mu się otruć dyktatora. Chłopaki z Vegas ostatecznie odpuścili temat po nieudanej amerykańskiej inwazji w Zatoce Świń…


2. Zabójcza narzeczona


Marita Lorenz była dziewczyną, która podbiła serce Fidela. Wcześniej miał on wiele kochanek, ale dopiero ta niepozorna Amerykanka zdołała go w końcu usidlić. Na początku lat sześćdziesiątych byli po prostu nierozłączni. Marita towarzyszyła Fidelowi podczas jego triumfalnej podróży do USA w 1960 roku.


Marita i Fidel, rok 1960 - wikimedia-commons domena publiczna

Jej życie osnute jest wieloma tajemnicami. Według jej własnej relacji była asystentką i kochanką Fidela Castro. W tajemniczych okolicznościach została porwana z Hawany i obudziła się w amerykańskim szpitalu, gdzie agenci CIA poinformowali ją o próbie otrucia jej przez współpracowników Fidela oraz o wykonanej na jego polecenie aborcji. Następnie CIA zwerbowało Maritę, która za namową matki i jej kolegów z CIA i FBI miała wrócić na Kubę, by zabić swojego byłego kochanka. No cóż, próba zabójstwa się nie udała. Sam Fidel przedstawiał inną wersję wydarzeń, według której ich syn jednak przeżył i mieszkał na Kubie, a porwanie Marity to spisek CIA mający na celu jego zgładzenie.
Wszystko wskazuje jednak na to, że akcja Marity była częścią wielkiego planu zwanego Operacją Mangoose, którego koszt wyniósł niemal 5 milionów dolarów! Marita przyjechała na Kubę zaopatrzona w pigułki z trucizną. Niestety przechowywała je w pudełku z kremem do twarzy, który zneutralizował zabójcze działanie tabletek. Cały misterny plan spalił na panewce…
Tak czy inaczej kobieta zawiedziona w swoich uczuciach jest zdolna do wszystkiego…


3. BOMBA W CYGARACH


Zawiedzeni w swych nadziejach szefowie CIA nie zamierzali się jednak poddawać. I jak to Amerykanie, postanowili po prostu zwiększyć budżet tajnych operacji mających na celu ostateczne unicestwienie znienawidzonego przywódcę kubańskich komunistów.
No i zwiększyli. Ponad dziesięciokrotnie! Budżet tajnej operacji pod kryptonimem „CUBA PROJECT” wynosił ponad 50 milionów dolarów rocznie!



CIA zbudowała potężna sieć agentów działających wśród amerykańskich emigrantów w Miami i na samej wyspie. Łącznie na usługach agencji wywiadu pracowało teraz ponad trzy tysiące współpracowników!

W ramach projektu zaprojektowano i spróbowano przeprowadzić jeden z najbardziej kuriozalnych zamachów na życie Fidela.

Jeden z tajnych agentów miał przywieźć do Havany swoisty „prezent”. Pudełko jego ulubionych cygar – legendarnej marki „Cohiba”. W środku była jednak „niespodzianka”. Miniaturowa bomba ukryta w jednym z aromatycznych i ekskluzywnych zwojów.
Nie wiadomo, czy „bombowe” cygara w ogóle dotarły do rąk Fidela. Z pewnością nigdy ich nie zapalił. Zresztą swoje ulubione „Cohiby” palił regularnie, dostarczano mu je bowiem regularnie ze specjalnej „rządowej” plantacji.



4. ZATRUTE PIÓRO

To była kolejna wyrafinowana akcja CIA! Latem 1961 roku chemicy zatrudnieni w centrali agencji wywiadu skonstruowali zabójcze pióro. Zamiast tuszu w środku znajdować się miała silna trucizna.
Naciśniecie na końcówkę pióra miało spowodować wstrzyknięcie trującego sprayu na rękę kubańskiego dyktatora, która wchłonięta przez skórę doprowadziłyby go do natychmiastowej śmierci.

Aby zrealizować jednak ten plan konieczne było dotarcie do najbliższego otoczenia Wodza Rewolucji. To się nie udało.


Zatrute lody, kolejny szatański pomysł CIA - fot. wilimedia-commons domena publiczna

Poprzednie zamachy spowodowały, że „el comandante” został otoczony ścisłą ochroną, a kubański kontrwywiad stał się jednym z najlepszych na świecie.
Plan zmodyfikowany. Agent Richard Bissel dotarł do pewnego restauratora w Havanie, którego przekonał, żeby wstrzyknął truciznę do porcji lodów, które następnie skonsumowałby Fidel. Castro miał bowiem zwyczaj dość często zachodzić do jego restauracji.

Właściciel restauracji, który nienawidził komunistów z całego serca, po pewnych wahaniach zgodził się na to. A jednak prawdopodobnie ktoś wydał spiskowców. Castro przez kilka miesięcy nie pojawił się w swojej ulubionej knajpce. Pojawili się za to agenci tajnej policji, którzy znaleźli próbki zatrutych lodów w restauracyjnej zamrażarce.

Nieszczęsny restaurator został rozstrzelany...

Bibliografia:
638 sposobów na zabicie Castro (pol.). filmweb.pl.
Maciej Stasiński: Fidel Castro – sułtan z Karaibów. Kulisy życia dyktatora zdradził były ochroniarz  wyborcza.pl,

Najchętniej czytane