ŻUPAN Z SECOND HANDU! STAROPOLSKA MODA MĘSKA!

Swoboda ubierania się i mnogość stylów są dla nas dzisiaj naturalne. Kiedyś jednak było inaczej - strój wyrażał nie tyle osobowość właściciela ile jego pozycję społeczną i status majątkowy.

Widać to na przykładzie opornej na zmiany mody staropolskiej, która przez długi czas była ściśle związana z przynależnością narodową. Polski styl był przemieszaniem elementów orientalnych, wschodnich z drobnymi naleciałościami odzieży zachodniej. Jego unikalność polegała na charakterystycznym dla Polski staniu w rozkroku między wschodem i zachodem. Ten składający się z kolorowych kontuszy, żupanów i pasów miks był oznaką nie tylko szlachectwa, ale i przywiązania do tradycyjnych wartości, katolicyzmu i „złotej wolności”.
Polskie stroje narodowe, Kadr z filmy "Zemsta" z 1948 roku. fot. wikimedia-commons

Każdy szlachcic musiał posiadać co najmniej jeden komplet paradnego stroju. Dokumentują je znakomicie pośmiertne spisy ruchomości, gdzie wymieniane są między innymi pozostawione przez zmarłego elementy garderoby. Praktycznie nie zdarzało się, by odzieży w spisie nie było, jako że stanowiła nie tylko oznakę statusu, ale przede wszystkim rzeczą bardzo cenną. Koszta reprezentacyjne szlachcica były wysokie, nie istniała przecież jeszcze produkcja maszynowa umożliwiająca szycie taniej odzieży. Szlachetne tkaniny, podbicia futrem i wyraziste kolory musiały kosztować. Na modzie jednak nie oszczędzano, podobnie jak krzywą szablę polski szlachcic właściwy ubiór po prostu musiał mieć. Spotykamy się z nielicznymi przypadkami „flejtuchów” niedbających o strój, budzili oni jednak powszechne oburzenie, głównie spadkobierców pozostających z pustą szafą.

Polski strój narodowy


Wszyscy znamy wygląd tradycyjnego polskiego szlachcica, którego strój, określany jako polski narodowy najpopularniejszy był w XVII i XVIII wieku. Nie jest to jednak cała prawda o szlacheckiej modzie tych czasów, ponieważ stojąc we wspomnianym rozkroku między wschodem a zachodem, ziemianin jedną nogą był po lewej stronie mapy. Stąd też dla polskiego stylu narodowego szybko pojawiła się konkurencja w postaci mody zachodniej Europy. Kamizelki, pończochy, surduty i peruki często były parodiowane w postaciach zniewieściałego modnego fircyka, który zapatrzony jest w Zachód, mając w pogardzie „prawdziwą polskość”. Prawda jest jednak taka, że była to raczej potrzeba odcięcia się bogatej szlacheckiej elity od biedniejszego ziemiaństwa. Istniał też wyraźny podział na Polskę konserwatywną i postępową. Kształcona na Zachodzie arystokracja niechętnie „wskakiwała” w żupany, wolała nadal używać pudrowanej peruki.
     Stanisław Antoni Szczuka - for. wikimedia-commons domena publiczna




Podejmowano próby obrony polskiej mody narodowej. Pod koniec XVIII wieku na mocy prawa przeciw zbytkowego ustanowiono „mundury wojewódzkie”, stroje charakterystyczne dla każdego regionu, szyte ściśle według reguł tradycyjnej mody. Byłą to także chęć podreperowania kulejącej gospodarki, gdyż odzież miała być wykonywana jedynie z tkanin krajowych. Jednak polska niechęć do praw często zwyciężała. Pojawiały się próby obejścia zasad i przemycenia do stroju zwalczanego zbytku. W jednej z powieści tamtego czasu możemy przeczytać o szlachcicu codziennie noszącym strój z innego województwa, aby nie być modowym nudziarzem. Koniec końców, jak widać po spisach pośmiertnych, odzież zachodnia zaczęła wypierać tradycyjną i „Polak-katolik” w żupanie okopał się na prowincji.

Żupan z second handu!


W XVIII wieku wyraźnie widoczne są dwa nieobce nam zjawiska modowe - second hand oraz kult nowości. Początkowo powszechne było przekazywanie paradnej odzieży dzieciom i wnukom, które miały, być może z mieszanymi uczuciami, paradować w żupanie dziada. Kilkunastoletnie nawet stroje były określane jako zdatne do użytku i nieznoszone. Z czasem jednak już nawet trzyletni element ubioru nazywany jest „starym”, a spadkobiercy, nie kwapiąc się do noszenia, wolą go sprzedać. Ten mały rynek używanej odzieży to również rozdawanie znoszonych strojów biednym. Wszystko to nie tyle z powodu spadku trwałości kontuszy i żupanów, ile z pogoni za nowością. Moda stała się dziedziną dynamiczną, za którą należało nadążać. Zaczął się rodzić nowoczesny konsumpcjonizm, gdzie regularna zmiana garderoby jest wyrazem pasji kupowania. Żupan po dziadku pozostawiono molom.

Mateusz Mastalerz

Najchętniej czytane